Stare, ale jare.
Zapewne już było.
Pierwsze zdjęcie, które mi się powtarza.
Zawsze musi być ten pierwszy raz, nie?
Przeczytałam dwie notki, które opisywały
najbardziej przerażające przeżycie emocjonalne
w moim dotychczasowym życiu.
Pierwsze przeraziła mnie swoim zimnem
i determinacją, druga zaś uspokoiła i
delikatnie zdziwiła.
Dużo tekstu musiałam skasować.
Nie mam ochoty sobie tego przypominać,
ale robię to odruchowo.
Jestem masochistką emocjolnalną.
Może to coś w stylu kary dla samej siebie?
Nie wiem, karana z zewnątrz nie jestem wcale.
Albo tego nie odczuwałam i teraz sama
siebie karam.
Nonsens.
Nawet teraz mam ochotę wyczyścić całe okno z tekstu
i zostawić samo zdjęcie.
Jedyne co mnie od tego powstrzymuje to
fakt, że nienawidzę czegoś marnować.
W tym przypadku swojego czasu.
Na studiach jest fajnie póki co.
W środy mam zajęcia od 8.00 do 20.00
Miło, nie?
Nie ma to jak filozofia.
Niech ktoś przeczyta za mnie wszystkie książki i zda
egzaminy...
Bo mi się już nie chce tego czytać,
chociaż wiem że muszę.
Ale to jest taaaaaakie nuuuudne!
C-ya
Pe.eS.
Zmieniam nazwę photobloga.
Chyba.
Pe.eS.
Nie zmieniam nazwy bo pb uważa że login jest
już zajęty, chociaż po ciężkich poszukiwaniach
użytkownika o tej nazwie nie znalazłam w serwisie.
Jesteście tempymi chujami bez jąder.
mooszaczek
- 23/10/2009 12:43:44