No to takie se o odwrócone na prawde stare ujęcie :P
W czwartek muszę wstać o 4:30 rano żeby umyć głowę i ją wysuszyć, zjeść coś, wypić kawę mocną, zamotać coś do samochodu i jedziemy na Woodstock.
Ciekawe jak to w tym roku wyjdzie.
Mam nadzieję że krew się nie poleje, ani nic :D
Spokój będzie i w ogóle.
Taki ten, mentalny spokój :P
I czemu ludzie wierzą w tak durne opowieści?! xDDD