Brudne Dzieci Sida - Krwawy Topr Lucyfera xD
Zdecydowanie zjebałam sprawę i normalnie
nie mogłam tak dalej tego ciągnąć.
Była masa łez, piwa, dużo rozmów,
łażenie po ulicach, uczucie lekkiej pustki,
od chuja telefonów (czułam się jak własna
*kurwa* sekretarka)...
Dziwnie tak jakoś jest.
Został mi ślad na palcu jedynie.
Zdjęcia i wspomnienia...
Ale sama do tego doprowadziłam
i muszę zacząć coś nowego.
A przynajmniej jakoś sobie z tym
poradzić..
Nie wiem jeszcze jak to zrobię,
ale jakoś na pewno.
"Bo jak nie my to kto? No nikt.."
Woodstock mnie czeka..
Ktoś musi przyjechać żebym ja pojechała,
podejrzewam że będzie to dobry dzień.
Dobrze by było jakby już ten dzień nastąpił..
Cisza i spokój leżąc w trawie
i bawiąc się włosami pachnącymi kokosem.
Trochę to przerażające jak na mój gust..
Ja nie wiem, pierwszy raz w życiu
zrobiłam coś takiego..
Pierwszy raz jestem/byłam w takiej sytuacji
i na prawdę pierwszych kilka godzin
to istna katorga ;o
Boję się kolejnych dni bo..
Boję się że ulegnę znowu.
A to nie będzie dobre, na pewno.
Chociaż teraz muszę być twarda.
Jak spierdolić coś to już całkowicie
i do końca tak żeby resztki nie zostały..
Nie mam jakichś wyrzutów sumienia..
W pewnym sensie raczej.
Męczyłam się w takim układzie bo wiedziałam
że robię krzywdę.. Ogromną krzywdę,
więc dzisiaj wypaliłam prosto z mostu i chuj.
Starałam się nie płakać siedząc przy samochodzie...
Serce waliło mi niemiłosiernie, ale
później już się uspokoiłam..
Chociaż na prawdę boję się następnych dni..
Że to nie da mi spokoju i w ogóle.
Nie chcę zostać przekonana.
Łatwo ulegam kiedy widzę że ktoś cierpi okropnie.
Ale.. Teraz na prawdę już nie mogę
się poddać.
Nie chcę się męczyć..
Nie chcę żeby ktoś inny się męczył ze mną..
Z resztą.
Masakier :P
Zdjęcie ze zlotu, w chuj pamiętna noc i parę chwil w lesie.
Tak, działo się wiele..
Żaba! Sorry, ale ładnie wyszłaś na tym zdjęciu i
koniec! Musiałam je dodać :D
W roli głównej i najbardziej rozchwytywanej: CYTRYNA