Kot. Kotka w sumie. Zdjęcie sprzed roku ponad, a może i mniej? Nie pamiętam, ale wiem że to zwierze zostało wydane, ten za nim jak pamiętam też polazł, jeden został i jest do tej pory. Bydle urosło tak wielkie że przypomina wielkością psa..
Kotka znowu się okociła. Znowu są trzy młode. Tym razem wszystkie białe. Chcę jednego! Ot co. Fajne są. Jeszcze ich nie widziałam, ale może dzisiaj mi się uda, pomińmy fakt że mają zaledwie 3-4 dni i ich matka chce zajebać każdego kto się do garażu chce zbliżyć, nie mówiąc już o dotarciu do samego końca garażu, gdzie w szufladzie jest posłanie z młodymi. Tak, w szufladzie śpią.
I koty nie są moje, B. koty, w sumie to też nie jego, ale są u niego i są fajne, tzw. świjetne.
Chce mi się być już po maturach.
Za 10 dni odbieram prawo jazdy.
W końcu. ^^
Pierwsza rzecz jaką zobaczyłam na moim biurku to
PINGŁIN...