Photoblog.pl

Załóż konto

to jest życie z MARSA 

2018/06/20   

Piła w grze

« następne   poprzednie »
Piła w grze

Co do gry naszej reprezentacji - nigdy nie byłam pesymistką. Zawsze wierzyłam to, że każdy mecz da się wygrać, że mamy szansę i nic nie jest przesądzone. Cieszę się że awansowaliśmy do mundialu i na tym moja radość sie kończy. Widziałam jeden mecz i może nie powinnam oceniać, ale na dwa kolejne nie jestem optymistycznie nastawiona. 

Polacy nie potrafią grać pod presją. 

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do dużych imprez, bo nie często bierzemy w nich udział (oby to się zmieniło na dłużej).. Nie wiem co jest problemem: temperatura, kibice, obcy stadion. Przecież nie graliśmy źle... nie bez powodu się zakwalifikowaliśmy, więc po prostu słabej formy nie biorę pod uwagę. 

Szkoda że przegraliśmy, ale jeszcze większa szkoda, że pomogliśmy wygrać Senegalczykom. Byliśmy faworytem, ale to oni prowadzą 2:1. Szkoda tylko że właśnie dzięki nam... :(

Piłka ODBIŁA SIĘ od Cionka - nie był to samobój za którego należy na nim wieszać psy. Nie strzelał na bramkę - rykoszet = niefart. Parę godzin późnniej podobna sytuacja była na boisku, gdzie gospodarze podejmowali gości z Egiptu.

dalej... Gorzej postąpił Krychowiak, podając do Bednarka. Jedynym wyjaśnieniem jest to, że obaj nie widzieli wbiegającego na boisko zza lini (!!) zawodnika przeciwników. To nie powino mieć miejsca. Ani taki błąd, ani wpuszczenie gracza podczas takiej akcji! NO!!!! I przede wszystkim takie wyjścia Szczęsnego! To nie pierwszy raz, kiedy robi coś takiego i kończy się to źle!! (uważam że na pozycję bramkarza kadry w obecnej chwili Wojtek zasługuje najmniej).

Krychowiak chcąc odkupić swój błąd strzelił w końcu we właściwą bramkę, ale ciśnienie było zbyt duże a czasu zbyt mało. Choć tak... każdy mecz trwa 90 minut. Nie gra się przez 10 ostatnich minut, tylko od początku do końca. O ile oczywiście liczy się na wygraną. Albo inaczej. Nie liczy się na wygraną, rozgrywając wyłącznie połowę czy pół połowy
Żeby tradycji stało się zadość, pozostał nam mecz o wszystko - właściwie przy wygranej z Kolumbią - dwa mecze o wszystko, w przeciwnym razie - ostatni mecz o honor. W tym kadra piłkarska ma większe doświadczenie - niestety.

Wydawało się że damy radę. Ale od początku widać było fizyczne różnice między zawodnikami, Polacy jakby bali się bliższego kontatu z Senegalczykami, którzy byli szybcy, wysocy... po prostu duzi. Przebicie się pod pole karne wydawało się niemożliwe, a jedyną szansą na gola - mógły być karny. Rzadko mieliśmy okazję grać blisko bramki golkipera z Afryki, ale jeg drużyna w strefie Szczęsnego też nie była wcale aż tak często.

Możecie to nazwać tłumaczeniami kibica, który nie umie pogodzić się z porażką i realnie spojrzeć na rzeczywistiość ale uważam że byliśmy znacznie słabsi niż zwykle, pomogliśmy im wygrać, + dopisało im szczęście (albo jakiś Szaman ;). Szkoda. 

Ale jeszcze gramy!

 

POLSKA DAWAJ!

1 komentarz
Junior kayla96  - 25/06/2018 18:52:37
hej  czy chciałabyś zarobić dodatkowe pieniądze? Niedawno dołączyłam do fajnego projektu Beauty Project i jestem podekscytowana, że mogę zarabiać online , przeznaczając na to od paru do 10 godz tygodniowo. Tak się składa, że mogę polecić parę dziewczyn do projektu. Czy jesteś zainteresowana szczegółami?:)

Najnowsze wpisy

sanguinem marcam

 

Jestem

 

boho girl

 

Piła w grze

 

oko za oko

 

pomysl

 

nie wiem

 

hobby...

 

Wszystkie wpisy