Obejrzałam dziś film dokumentalny o Rosjanach, którzy wielbili The Beatles w czasach, kiedy wspomnienie ich dobrym słowem na terenie ZSRR równało się wizytą na komisariacie. I podziwiam ludzi, którzy mimo wszystko zarazili się bitelsomanią. Chłopcy w długich włosach byli ściągani z ulicy i poddawani przymusowemu strzyżeniu. Muzykę można było dostać jedynie na czarnym rynku, nagraną na zdjęcia rentgenowskie. Co mnie najbradziej zdziwiło, prawdziwi fani sami robili sobie gitary elektryczne. Wzorowali się na cudem zdobytych zdjęciach Beatlesów, wycinali z drewna odpowiedni kształt, za głośnik służyły ukradzione megafony przytwierdzone do słupów ulicznych. The Beatles równało się wolność. Moim zdaniem to było piękne.
<słucha the Beatles>
23/02/2011 15:47:53
12/01/2011 18:57:55
01/01/2011 17:12:06
22/12/2010 18:52:15
05/11/2010 19:39:34
11/10/2010 22:24:54
01/10/2010 16:28:38
16/09/2010 16:28:16
Wszystkie wpisyluznaturalny
maaarcela
marlenkowaaa
tita666
chimeryczny
aloooha
corran
powrocil
Wszyscy znajomi