błagam, niech coś się wydarzy.
czuję się taka prze- i zbyt bardzo, zbyt głośna, zbyt głupio zabawna...
jestem jak pies, który trwoni godziny na próbach złapania własnego ogona,
chomik w kołowrotku. wiecznie czekam. może tak to właśnie ma wyglądać.
a może nie.
ale jeśli tak ma być, to po co?
może po prostu przerażają mnie pustostany własnego umysłu,
brak jakichkolwiek życzeń i jakichkolwiek aspiracji.
może dlatego wymyślam sobie życzenia, na których tak naprawdę mi nie zależy
i coraz częściej szukam przedmiotu zainteresowania gdzieś poza. gdzieś poza!
a to przecież czysta fikcja.
ludzie mogliby dać mi święty spokój.
nie mam już ochoty g a d a ć, odpowiadać wciąż na te same pytania,
słuchać wciąż tych samych historii, opowiadać wciąż te same historie.
życie w społeczeństwie chyba jednak nie jest dla mnie.
z drugiej strony chciałabym porozmawiać. ale tak naprawdę.
mam jednak wrażenie, że utraciłam tę zdolność na dobre,
bo ostatecznie zawsze stwierdzam, że w zasadzie nie ma już o czym rozmawiać.
że wszystko zostało powiedziane.
czuję się bardzo nie sobą, prosząc o uwagę i robiąc głupie miny, ale - cóż - możliwe, że to taktyka obronna,
bo tak naprawdę jestem bardziej sobą niż kiedykolwiek, tylko wizerunek ten nie bardzo mi odpowiada.
może tak, a może nie.
może tak naprawdę wszystko to wymyśliłam.
bo mam za dużo czasu na myślenie, bo jest zimno i miałam dzisiaj egzamin.
ale całkiem prawdopodobne wydaje się również, że usprawiedliwiam się czynnikami niezależnymi ode mnie,
ponieważ jakiś nie do końca racjonalny stereotyp mówi mi na poziomie podświadomości,
że nie mogę (a przynajmniej nie powinnam) pisać takich rzeczy.
że powinnam wstydzić się takich myśli.
że powinnam cieszyć się i wołać na wszystkie strony, że jestem szczęśliwa.
jednak pytając mnie czego chcę, nie można spodziewać się jasnej i treściwej odpowiedzi.
i wszystko staje się tym bardziej przykre.
ciężko powiedzieć, co jest prawdą. ciężko powiedzieć, co znaczy "tak naprawdę".
jedno co wiem na pewno, to to, że brakuje mi wiosny.
ach, nie, jest jeszcze coś...
"I think I've reached that point
where giving up and going on
are both the same dead end to me,
are both the same old song.."
27/07/2011 20:34:51
19/07/2011 12:20:10
09/07/2011 8:38:30
08/07/2011 20:55:41
08/07/2011 8:50:38
07/07/2011 17:07:58
05/07/2011 8:35:18
02/07/2011 12:08:23
Wszystkie wpisymardraum
lapka
justynabaak
famousformyself
fejris
rootkit
popisany
just1124
Wszyscy znajomi