Z obłąkańczym śmiechem palę mosty, wsłuchuję się, jak z hukiem legną w gruzach. Czy to dobrze? Czy może niekoniecznie? Chuj z tym, tak szczerze mówiąc. Bo jakoś tak dziwnie i nieadekwatnie do sytuacji... wyjebane? Wyjebane.
Spokój, uśmiech, spokój, uśmiech, kawa za kawą i jeszcze kolejna, a śnieg się topi i skoro nawet ta pieprzona syberyjska zima odchodzi, to musi oznaczać, że mimo wszystko wróci wiosna, baronowo.
Zupełnie nowa wiosna. Bo stara nie przejdzie spalonym mostem.
01/04/2011 12:35:45
17/12/2010 19:53:46
10/12/2010 12:32:41
25/10/2010 21:30:06
19/10/2010 9:51:12
05/10/2010 23:00:07
23/09/2010 0:57:10
24/08/2010 16:32:11
Wszystkie wpisysplak
mollyjones
agacixmaster
teardrop
blondhead
czarnabilla
suisen
nazlosctobie
Wszyscy znajomi