świat wyszczerza do mnie w uśmiechu swe nieregularne uzębienie w kształcie trójkątów i rombów. próbuje stworzyć jakąś iluzję - coś o nałogach, o artystach pokolenia, coś o jajkach w majonezie, aż mnie zemdli od ciężaru tej metafory. i coś o miłości, dyskretnie o miłości, dyksretnie...
czysty blagiat! piję herbatę z ciemnych kubków, bo wtedy nie widać, że jest słaba. czysty blagiat; homoseksualna panorama. wystarczy zagaić rozmowę. mężczyznę w ogóle poproszę! brak asortymentu. remanent do odwołania. tfu! wystarczy wypluć patriarchat.
robię krok w mrok, robię krok w bok, jeden do przodu, dwa do tyłu. ej! aa. bo dla mnie śmierć nie jest celem, ja mam inny pomysł na życie. zarządzam eskapizm. empus fugit, a in vino veritas, in vino amor. daję dyla na Antypody, a tam słońce, plaża i windsurfing; i misie koala i stado mustangów przemierza pustkowia imaginacji - patataj, patataj, patataj, patataj... sztuczne jabłka w sztucznych rajach. zacieram ręce, bo odpukać na razie wszystko działa.
01/02/2012 14:12:47
28/01/2012 15:45:24
01/01/2012 16:59:58
21/12/2011 13:05:53
17/12/2011 10:44:39
06/12/2011 14:42:34
04/12/2011 17:24:09
28/11/2011 17:47:40
Wszystkie wpisyxdirtyxdollx
magpiephoto
9minut
mademoiselleee
littleillusion
ozy1992
jesuislevent
bezzwrotna
Wszyscy znajomi