(3)(4)(4)4(4)5(5)5(4)4(3)
(3)(4)(4)4(4)5(5)6(5)5
5(5)5(5)6(5)6(6)(4)4(4)(4)
(6)(4)(4)(4)(4)(4)(4)(3)(5)5(4)
Nauka gry na harmonijce... Świetna sprawa... Po wstępnym nauczeniu się wydobywania czystych dźwięków i opanowaniu takich szlagierów jak "Wlazł kotek na płotek" czy "Mam chusteczkę haftowaną", przyszła pora na "Rotę" i "Hiszpańskie dziewczyny", których to tabulatura widnieje wyżej... Teraz właśnie gra, a raczej nauka gry na harmonijce daje mi dużo spokoju, a ten z kolei jest mi niezmiernie potrzebny...
Tak, myślę dużo. Nawet bardzo dużo! Lecz owe myślenie jest wielce destrukcyjne... A co najgorsze, dalej nie dochodzę do sedna sprawy. Dalej nie wiem, co tak na prawdę się stało... Czekam cierpliwie na słowa wyjaśnienia... Cokolwiek, bym mógł, choć trochę to zrozumieć, bo na razie nie opuszcza mnie myśl, że to moja wina...
"bardzo wielka wina"... O tak SDM i "gdybym mógł, gdybym tak mógł, wydrzeć sobie serce i odrzucić serce i być bez serca, byłoby mi lepiej..." Lecz Ty jesteś w moim sercu... w moich myślach... A wiesz, że Ciebie odrzucić nie chcę... Czego byś nie powiedziała, czego byś nie zrobiła... Tyś moim całym życiem... I jeżeli Twoją wolą będzie żyć bezemnie, to ja będę żył myślą o Tobie... Będę wspominał Twój śmiech, każdy Twój szept, smak Twoich ust... Od początku wiedziałem, że nie jestem Ciebie wart, że zasługujesz na kogoś lepszego... lecz Ty mnie pokochałaś... Ty mnie nauczyłaś żyć... Nie mogę więc mieć żalu do Ciebie... Nie mogę stać Ci się przeszkodą w drodze do osiągnięcia szczęścia... Ale jest jeszcze wiara... Jest jeszcze odważna myśl, że Ty nie chcesz odemnie odejść, że to na prawdę stan przejściowy... I to mi daje siłę, by dalej iść...Iść i gdy powrócisz,
nie zawieść Cię!
Teraz nie jest kolorowo... "Zapowiadano duszny wyż, tymczasem od piętnastu dni, nie moża było pozbyć się uczucia żalu..." Pogoda nie sprzyja... Czas ten powinien być czasem słońca, zieleniejących się na nowo traw, a tym czasem spadł kolejny śnieg...
Lecz wiosna nadejdzie. A co wraz z wiosną? Matura... Lecz to tylko chwila... A zaraz po niej długi okres wolności... Tej prawdziwej, pełnej wyjazdów, wędrówek po górach, i kąpieli w jeziorach i rzekach... Okres odcięcia się od cywilizacji. Wielbienia każdego wschodu słońca. Hołdowania każdego wschodu księżyca...
Już czuję zapach traw... Błogi chłód źródlanej wody w upalne dni... Tak! Żyję jutrem! Nie mam innego wyjścia! To co jest teraz, nie daje mi wyboru...A "wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem"...
29/06/2010 14:46:39
27/06/2010 9:48:16
09/06/2010 15:21:23
06/06/2010 21:04:59
18/05/2010 18:10:14
02/05/2010 11:04:32
28/04/2010 0:10:14
13/04/2010 20:58:06
Wszystkie wpisy