Photoblog.pl

Załóż konto

Marzenia się spełniają ! 

2012/07/12   

XXVI

« następne   poprzednie »
XXVI

 OCZAMI CAROLINE:

Wrócili. Wrócili na wakacje całą 4. Nawet nie wiedziałam, że tak bardzo za nimi tęskniłam. Colin, Chris, Joe, Mike . Poznajcie ich, oto facetów rządzących moich życiem. Równy tydzień temu wrócili, a wraz z ich powrotem do domu, wszystko jest na swoim miejscu- tak jak dawniej. Zapytani o tajemnicze wakacyjne plany roześmiali się i opowiedzieli nam o obozie do Bułgarii. Zostałyśmy nam przedstawione wszystkie potrzebne informacje i czym prędzej razem z Anną pognałyśmy na zakupy. Chłopcy wielokrotnie żartowali z nas, a my obarczałyśmy ich winą . Bo przecież oni mogli nam powiedzieć wcześniej. Tydzień temu wrócili , a teraz się pakujemy i cieszymy jutrzejszym wyjazdem. Z wielka pomocą naszych mam, ja i przyjaciółka ogarnęłyśmy wszystkie sprawy związane z wyjazdem. Jak zawsze, nie mogąc się zdecydować co zabrać, a co nie , zadzwoniłam do przyjaciółki z prośbą o pomoc. Standartowy obrót spraw, zajmujemy się mną, a potem nią , Kierując się przysłowiem "Co dwie głowy to nie jedna " dość szybko uwinęłyśmy się z pakowaniem i mogłyśmy dojść na skate-park do chłopców. Następne dwa dni spędziliśmy w autokarze. Obolałe ciało dawało o osobie znać na każdym kroku po zajęciu pokoju. Po wieczornym , oficjalnym rozpoczęciu obozu i zapoznaniu się z regulaminem poszliśmy sie rozpakować,
~~~~~~
Budzę się i czuję to . Wspaniały dzień. Śpię pomiedzy Chrisem ,a Joe . Dalej Anna wypoczywa pomiędzy Colinem i Mike`m, w ramionach tego drugiego. To świetne uczucie, mieć ich znowu przy sobie. Znowu i mam nadzieje,że na długo. Łamiemy regulamin obozu, ale to nic. My lubimy się narażac już w pierwszym dniu. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 8:20 . Pora obudzic reszte, bo zaraz wychowawczyni wpadnie, Ogarnęlismy się i siedziliśmy ,a Alex - jedna z trzech opiekunek młodzieży weszła i ciepło sie z nami . Młoda kobieta ,żeby nie powiedzieć dziewczyna, maksymalnie 5-6 lat starsza od nas. Z pewością zawracała facetom w głowach.
- Co dzisiaj robimy ? - zagadał ja Mike z czarującym uśmiech, na który cała nasza 6 chciała się roześmiac , ale nie wypadało.
- Musisz wszystko wiedzieć? - odpowiedziała pytaniem na pytanie - w sumie są cztery wyjścia. Pierwsze 3, do wyboru : basen, plaża albo miasto, a ostatnie to dykoteka. Jak kupicie karnet będziecie mieć 7 imprez
- Dyskooooooooteka ! - Zawołał Colin, uroczo przeciągając samogłoskę "o"
Poniosło przyjaciela ion zaczął tańczyć. Co raczej przypominało dzikie pląsy. W rytm muzyki zdecydowanie lepiej mu idzie. Alex roześmiała się i wyszła z pokoju , na pożegnanie prosząc żebyśmy punktualnie zjawili się na śniadaniu. Wspólnie stwierdziliśmy ,że pójdziemy na basen. Punkt dla nas, dobra decyzja. Temperatura powietrza wynosiła prawie 40 stopni, a wody ponad 25. Świetne ochłodzenie, także nie mogłyśmy się poopalać ,bo panowie nie znoszą sprzeciwu i musza zrobić wszystko po swojemu.  Grzejąc się w promieniach , które Bułgaria nam ofiarowała zostałyśmy wrzucone do wody.  Kilkanaście stopni różnicy
-  Ja pieprze. Co za kretyni - wydarłam się
- Mogłyśmy dostać szoku, mózgi- dołączyła się Anna
Chłopcy nic sobie z tego nie robili, jedynie się śmiały.
- Caroline, to co? Foch? - zapytała przyjaciółka, a ja z wielką chęcią przystałam na jej propozycje.
Przeniosłyśmy dalej swoje rzeczy i kontynuowałyśmy. Długo na ich skruchę nie trzeba było czekać
- No dziewczyny - zaczął Mike
- Patrz jakie to upierdliwe - powiedziałam do Anny - Mówisz nie , a oni na to tak. Idziesz dalej,to oni przychodzą. Ani chwili spokoju
- No nie gniewajcie się - Chris zaczął wspierać przyjaciela
- Jak się nauczycie znaczenia słów to pogadamy, na razie frajerzy - mruknęła przyjaciółka.
Znowu się przeniosłyśmy, tym razem na leżaki.  Po chwili miałyśmy towarzystwo w postaci  czterech, upierdliwych, ale uroczych chłopców.  Przepraszali i przepraszali, więc okazałyśmy im dobre serce i przestałyśmy się gniewać, chociaż i tak nie byłyśmy złe, ale fajnie się ich denerwuje. Do wieczora się obijaliśmy . Jak nie hotel ,to plaża. Dopiero wieczorem obudziły się w nas imprezowe nastroje. Przyszykowaliśmy się i poszliśmy do klubu. Nowoczesny, świetny wystrój i przede wszystkim dobra muzyka. Tańczyliśmy, siedzieliśmy i rozmawialiśmy ,a potem znowu tańczyliśmy. Zdecydowaliśmy poznać nowe osoby. W końcu, jesteśmy troche aspołeczni . 
- Siema, możemy się przysiąść?- jak zwykle zapytał najodważniejszy z nas Mike
- Pewnie - odpowiedziała ładna blondynka i przysunęła się bliżej chłopaka w niebieskiej koszulce
Na kanapie w kształcie rogalika siedzieliśmy kolejno : ja, Joe , Mike razem z Anna, dalej poznani chwile wcześniej : Jake , Barney , Jasmine i Diana, a koło nich Chris i Colin.
- Patrz, chłopcy walą bajere wyszeptał mi Joe, a ja się roześmiałam.
Nowi znajomi,  okazali się strasznie sympatyczni. Są przyjaciółmi, nie ma wśród nich par. Diana jest rok młodsza ode mnie, Jasmine , Jake i Barney są w wieku naszych chłopców. Spędziliśmy miło czas, w środku nocy wychowawczynie zdecydowały ,że wrócimy do hotelu. Zatrzymaliśmy się tylko pod grającą fontanną, która zmieniała kolory i puszczała melodie.
- Chodź na chwile - wyszeptał Joe i odciągnął mnie na bok.
Objął ramieniem i bardziej przyciągnął do siebie. Chwile staliśmy i wpatrywaliśmy się w wykonującą różne kombinacje wode. Obrócił mnie i staliśmy do siebie przodem. Jedną ręką przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie, a drugą ujął mój podbródek i pociągnął go lekko ku górze.  Nasze czoła i nosy już się stykały. A ja czułam jego słodki zapach wymieszany z alkoholem, ale nie przeszkadzało mi to. Wpatrywałam się w niego. Wiedziałam, że jest najlepszą osobą jaką było mi dane spotkać w swoim życiu. Poczułam jego wargi na swoich. Stanęłam na palcach i wplotłam palce w jego włosy.
- Kocham Cie .- wyszeptał i czule przytulił.
Bez wątpienia, właśnie znalazłam się w niebie. Pomyślałam, że to będą najlepsze wakacje.
- Ja Ciebie też - zapewniłam, a w myślach dodałam Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Chodź , idziemy , bo będą się martwić pociągnął mnie lekko i dobiegliśmy do grupy, która już kawałek odeszła.
Zaczęliśmy wzrokiem przeszukiwać ludzi, ale nigdzie nie było Anny i jej blondyna. Odwróciłam się i ujrzałam ich. Jak widać, nie tylko mój chłopak wpadł na pomysł wyznania miłosnego w romantycznej oprawie. 


______________________
Przepraszam za przerwe, ale miałam zepsuty komputer. To co misie? Życzę miłych wakacji,mam nadzieję ,że rozdział  się podoba i zapraszam na : 
http://your-life-your-voice.blogspot.com/ i  http://there-is-nobody-else.blogspot.com/  A jak macie jakieś pytania to na http://ask.fm/proorsus  
 WAŻNE ! W związku z awarią komputera, nie dało sie odzyskać tamtego gadu, piszcie na ten numer 43678121

8 komentarzy
aaaa - 20/07/2012 22:57:30
fajny;)))
inspirowanezyciem - 14/07/2012 20:44:46
spoooooko jest <3
anonim - 14/07/2012 9:43:38
pięknyy!:D
martynaa - 13/07/2012 19:03:03
super;)
zakochana - 13/07/2012 10:54:16
fajny;)
sylwia - 12/07/2012 23:14:05
bardzo mi się podoba.:D:*
aga - 12/07/2012 22:51:09
już się kolejnego nie moge doczekać!:*
mikaa - 12/07/2012 22:45:12
aaaaa <3 świetny!

Najnowsze wpisy

XXVI

 

ROZDZIAŁ XXV cz. II

 

ROZDZIAŁ XXV

 

Rozdział XIV

 

Rozdział XXIII , cz.II

 

ROZDZIAŁ  XXIII , cz.I

 

Rozdział XXII , cz.II

 

Rozdział XXII , cz.I

 

Wszystkie wpisy
Zapraszam!