Nie ma to jak wsiasc w zly pociag i pojechac prawie na drugi koniec kraju!
Mozliwe ,ze troche przesadzilam z tym koncem ale nie liczac straconego czasu ,zwiedzania miasta w ciagu godziny (chodzi mi o pospiech) to i tak bylo nieziemsko. Łikend ten jakos tak smiesznie spedzony w milej atmoswerze u boku kochanej osoby,calym worku smiechu jak i lez oraz niestety bolem menstruacyjnym :((
Przezylam i ciesze sie ,z nareszcie jestem w domu . Moge teraz spokojnie przemyslec kilka waznych spraw i czekac na nastepny piatek oraz sobote. Zapowiada sie fajne (nowe!) doswiadczenie zyciowe.
Aczkolwiek mam nadzieje ,ze wyjdziemy z tego calo!
Tym czasem zegnam sie z Wami kochani!