Bol. Przeszywajacy kazdy kawalek ciala. Rozrywajacy.
Scisniete narzady. Wszystko pulsuje. Odruchy wimiotne.
Ciemnosc ,stracona kontrola , lozko ,sufit,sciana i znowu sufit. Wiruje.
Co sekundowe napady ataku placzu zmieszane z agresja i checia unicestwienia samego siebie.
Tak wlasnie wygladal ten czas kiedy myslalam ,ze utracilam kawalek najwazniejszej czesci w moim zyciu. tak jakby siebie ale nie doslownie. Ciebie.Czyli mnie. Bo bez ciebie nie funkcjonuje.
A wystarczyly te godziny trzymajace mnie w niepewnosci ,ze wydarzylo sie cos okropnego ,zadnego odzewu ,nic.
Te mysli.
Wszystko jakby umarlo w jednym ulamku sekundy.
Nie wiem co o tym myslec,znowu zaczynaja dziac sie ze mna dziwne rzeczy ,zla energia ,zli ludzi starajacy sie mnie swiadomie zrujnowac.
xxxovercomeexxx
- 07/02/2010 2:30:53