miało być o niej więc jest.
oto sieka.
dzisiaj:
- biłyśmy się;
- rzucałyśmy się dziką głową;
- patrzyłyśmy kto ma włosy w nosie;
- śpiewałyśmy piosenkę z reklamy sprayu na komary (myślałam, że to lakier do włosów)...
- i tańczyłyśmy jak w tej reklamie;
- mówiłyśmy o tym, że koń Rafał hasał (tutaj)
- itp., itd.
a na końcu mnie wrzuciła w krzaczory. mam teraz poharataną rękę i podrapaną twarz.
moja mama tak spojrzała na te udrapnięcia na twarzy.
M: Marysia, ty się z kimś biłaś?
J: Ja? Nie. Eee... kot mnie podrapał.
M: Kot? *patrzy z niedowierzaniem*
J: No! Taki miał miał.
;d
Ona jest gÓpia ale i tak jom loFFciam (siekę, nie mamę). ;d ;o ;*
ogólnie ona jest taka oooashlghos;hgawdfhsghasg;aGBGDKFJGBDKJ!!!!!!!!!!!!!