Photoblog.pl

Załóż konto

Wszystko za życie 

2015/05/13   

oh, rich

« następne   poprzednie »
oh, rich

Coś wisi w powietrzu. Może to zaduch (bardzo profesjonalne słowo, którego nie spodziewałem się w słowniku żyjących wentylatorów), a może wszędobylskie pyłki. Pyłknie bym się urządził. Kiedyś więcej czasu spędzałem na tym balkoniku i z początku miałem ambicje podtrzymania alienackiej frekwencji, ale to tak się czasem nie da. Przy okazji, minęło 17 tygodni, to przekroczyło nawet czas oczekiwania na paczki z Chin. To juz coś.

I to nawet na sucho. Jak pomyśle, że mógłbym podwyższyć poziom cukru we krwi, pijąc piwo z sokiem, to wolę na sucho. A co tu sie dzieje, Szczury? Można zmierzyć poziom egoizmu we krwi? Podobno zmienił kolor na niebieski. Zimny w każdym razie, a to podobno wpływa na odbiór chłodu, niekoniecznie przez oczy. 17 tygodni, jego mać. Brakuje mi tylko agenta z Walii, bo jakkolwiek nie byłby on niedorzeczny, to to zawsze jakaś forma wymówki.

Chcesz Pepsi? A co tam piszesz? A kto jest za drzwiami? Rambo? Nie Twój cukier, Bambo. Podobno w trakcie egzaminu za oknem stu osiemdziesięciu ludzi bedzie testować wytrzymałość mostu. Nie wiem co byłoby bardziej satysfakcjonujące, celny strzał w zamkniętym czy obserwowanie, jak ten most sie rozpieprza.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis thethorus

 

Zniknął, no nie ma

 

good evening, we're Skunkworks

 

if eternity should fail

 

half a page of scribbled lines

 

oh, rich

 

Panie Waldku, Pan się nie boi

 

The Fancy Pants Adventure

 

Wszystkie wpisy