Lekki wietrzyk wiosenny,
postrzelony i zmienny,
kąpał gwiazdy w sadzawce,
turlał słońce po trawce,
splatał chmurom warkocze,
fikał kozły nad zboczem,
a gdy zleciał na gruszkę,
wsiał na gruszkę pietruszkę.
Psocił, fruwał, aż naraz
nad Bałtykiem się znalazł.
Tu na piaszczystym wzgórku
piekł torciki z ogórków,
potem z gwizdem i krzykiem
jął rysować patykiem:
wóz bez dyszla w dwa osły,
auto, które psy niosły,
gęś z łańcuchem w drzwiach budy,
kotka, który zjadł buty,
ptaszka w klatce bez klatki
i bez kwiatków rabatki.
Teraz śmieje się z siebie,
wstrzymać śmiechu nie może.
Kto rysuje z was lepiej,
niechże jemu pomoże.
~Wietrzyk Anna Przemyska
*matematyka kształci :)