|
2010/03/11
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
Martyśowo-lol.
|
||||||||||||
Nad dzisiejszą notką myślałam już na konwersacjach niemieckich (czyt. na Bałmie)... Boże! Czy ta kobieta nie rozumie, że White ma dyslekcję, czy tam dysgrafię, i nie napisze idealnie litery "g". Ale nie...! Bałmowa się, kurwa, drze! DRZE!
Koło mnie siedziała Słotwi która macała się po cyckach i mówiła, że są małe. A propos cycków. Pirania mi very soon zrobi kolczyka między cyckami i będzie +666666666 do lansu. O coś takiego: KLIK. Jeszcze chce tunele o średnicy max. 2 cm. Kolczyk w języku mnie nie jara. W brwi też nie. W osie może kiedyś w dalekiej przyszłości. Może...
W ogóle Bałmowa kazała mi wynieść moją piękną skórę do szatni - wyjebane! Położyłam ją koło okna i takie wała jak Polska cała.
Mam silne postawnowienie - upiekę chleb! Wiem, że lol, wiem. Jednak to sprawi, że będę zajebistym hardKORem. O ile się ludzie nie potrują. Poza tym mam krzywo pomalowane paznokcie, a wszyscy myślą, że mój cudowny biały lakier to korektor! Ludzie! Korektor się mniej opłaca, heloł!
Jutro prawdopodobnie urodzinki u Aguś. Czyli nocka [z Agi], Słotwi, Monii, Roliną. Będzie więc megaśnie. O ile matka mnie puści, bo jednak ostatnio "trochę" mam z nią na pieńku. Eh, jak mne nie puści to sama pójdę. Jak zwykle zresztą.
Dobra, trochę ochłonęłam... Tamtą notkę pisałam na pełnym wkurwie. Wbiegłam do domu i nie zdążyłam odłożyć torby, ściągnąć skóry i glanów, ani napić się wody, czy skoczyć do kibla. Jebnęłam tą notkę.
To nie jest tak, że ja zapominam wszystko z dnia na dzień. Ale mam w sumie wyjebane teraz trochę, więc chooooj z tym wszystkim.
Mam pozytywny humor. Ten pozytywny humor jest tak pozytywny, że aż mi smutno! Dlaczego mi smutno? Bo podczas pozytywnego humoru nie mam weny i nie mogę skrobać moich cudacznych wierszyków.
Poza tym miałabym dzisiaj zdjęcia z palarni, ale Agi zabrała aparat Słotwi. LOL.
pozdro.
PS - Czy ty naprawdę myślisz, że każda notka dotyczy sytuacji związanej z Tobą? Nie. Nie jesteś najważniejszy ani na świecie, ani tu. Przykro mi.