|
2010/02/08
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
a kiedy wstanę nad ranem,
nim dnia zachłysnę się rtęcią,
poczuję półdotykalne muśnięcie najtkliwszej z tęsknot.
ta.
nie wiem czy to porażka czy sukces,
chciałabym żeby było łatwiej, milej, cieplej
wszystko się sypie jak domek z kart, nie wiem co robić przygnieciona beznadzieją.