:-)

Wypromuj się tutaj

Perfection. 

2010/01/07   

Wakacje 2008

« następne   poprzednie »
Wakacje 2008

Przypomnijcie mi, żeby nigdy więcej Ruda nie robiła mi zdjęć :)

Ej, to były fajne chwile. Pamiętam, że kiedy robiła mi to zdjęcie, siedziałyśmy w Da Graso
i rozmawiałyśmy o moim (wtedy) irracjonalnym zauroczeniu D. W życiu nie przypuszczałabym, że może się to tak potoczyć. Choć chciałam go, a zazwyczaj dostaję tego, co chcę, to i tak patrzę na naszą przeszłość z pewnym zdumieniem. Półtora roku to całkiem niezły wynik, a zapowiada się wielokrotność.
Ale wracając do tamtych chwil- było beztrosko. Tęsknię za tym.

Co mi z tego pozostało? Na pewno znajomi i miejsce, do którego zawsze mogę iść. Kilkoro przyjaciół, na których mogę liczyć i z którymi świetnie się bawię. Inne spojrzenie na świat i umiejętność dostrzegania absolutnie WSZYSTKICH aspektów. Doświadczenia, dzięki którym na psychologii zrobiłabym furorę pracą magisterską.

Chcę się zabrać do czegoś poważnego ale boję się trochę wyniku swojej pracy. Nie wiem też, czy dotrwam do końca i jak zareagują moi bliscy, kiedy faktycznie uda mi się osiągnąć cel. To dziedzina, o której wiem bardzo dużo - ale opłaciłam tą wiedzę łzami, rozczarowaniami i wieloma gorzkimi chwilami.
Myślenie o przyszłości wywołuje gęsią skórkę - czy podejmuję dobrą decyzję? Jest tyle dróg - w każdej bym się sprawdziła, wiem to. Ale generalnie, przyszłość mnie przeraża. Wstąpienie w kolejny etap życia wydaje się być nie dla mnie. Dotkliwie czuję, jak bardzo nie chcę się tam znaleźć, jak bardzo mąż, dzieci i mieszkanie w bloku są NIE DLA MNIE. Tak bardzo odległa jest dorosłość, jakby nigdy nie miała nastać. Jakbym jutro miała wpaść pod pociąg, przypadkiem rzucić się z tarasu widokowego, nagle przedawkować (coś). Nie widzę siebie w dalszej egzystencji - a może raczej nie chcę widzieć. Jestem psychicznie.. nieprzygotowana. Niedostosowana.

A może to tylko przedmaturalne lęki.

Tęsknię za wiosennym deszczem ("Sleep"). Myślę o samochodowej ciszy i adapterach. O piciu wina (białego, czerwonego.. Jakiego bądź). I o grzańcu.
Zrobiłam się ostatnio jakaś ckliwa.

zapraszam :)

Wypromuj się tutaj

2 komentarze
maniek - 08/01/2010 0:37:15
ckliwość czasem się przydaje.
Powiem Ci kochana, ze ja nadal boję się swojej przyszłości i mimo wszystko staram się ją widzieć w różowych barwach, jednak nie jest to takie proste, chociażby tylko dlatego, ze studiuję to co studiuję... Całkowicie Cię rozumiem i nie powiem, też ma ochotę na wino ;) a najlepiej gorącą czekoladę z winem :D
Gravity - 08/01/2010 0:18:08
Odmieni Ci się...

Najnowsze wpisy

Zrób mi jakąś krzywdę

24/01/2012 22:02:53

Wierzę jej?

13/01/2012 0:52:09

My little Britain

09/12/2011 3:13:04

I, being poor..

28/11/2011 0:46:47

Only if for a night.

21/11/2011 23:46:40

Katalogowanie wspomnień

07/11/2011 21:18:01

When people run in circles..

13/10/2011 21:28:35

"Krak" it :)

09/10/2011 19:02:23

Wszystkie wpisy