Widok zza okna...
Tak sobie siedzę i ziewam co chwile od wczoraj.
Chociaż dziwne, bo jestem wypoczęty.
Czyżby niedotlenienie? Nie wiem... ale irytuje mnie to ;p
Mój czwartkowy smutny i melancholijny nastrój w piątek przeobraził się w radość i śmiech.
Dziś znowu entuzjazm opada i jest ni to wesoło ni to smutno.
Mam jakieś dziwne wahania nastrojów... ale nikt mnie nie zapładniał, więc nie jestem w ciąży ;p
Znowu usłyszałem miłe słowa od ojca, z którym się pokłóciłem i który zagroził, że mnie wyrzuci z domu...
Normalnie poczułem grozę (tak to ironia ;] )... ktoś chce mnie przygarnąć?
Za 200zł w portfelu sam się długo nie utrzymam nigdzie więc będę męczył wszystkich o dach nad głową ;p
No nic... <ziewa> znowu to ziewanie -.-
Ooo... właśnie w między czasie pisanie pokłóciłem się jeszcze z bratem... how sweet...
Życzę wam miłego wieczoru :)
What do you say?