He's Crying

Wypromuj się tutaj

.zaprojektowana przez szatana. 

2010/03/20   

 

« następne   poprzednie »

Może ktoś ma ochotę przeczytać moje opowiadanie :)

 

 

"60 minut"

 

Chciałem wypełnić pustkę ogarniającą moją lodówkę, w której światło mieniło się jak poranna rosa w kadrze mojego aparatu. To miały być zwykłe, normalne jak dotychczas zakupy; mleko, dwa opakowania kurzych jaj, boczek, kilka plastrów sera. Nie miałem ochoty wstawać z łóżka, obok którego sterta brudnych skarpetek zakrywała moją konsolę. Wiedziałem jednak, że drugi dzień bez jajecznicy może skończyć się dla mnie niedobrze, choćby uszczerbkiem na zdrowiu, bowiem jajecznica działała na mnie pobudzająco, zawsze stawała się moim alibi.
       Wstałem jednak, wziąłem szybki prysznic, by obudzić moje ospałe, zdrętwiałe ciało. Brak płynu do kąpieli pogorszył mój humor tamtego dnia, oznaczało to bowiem jedno- wielkie zakupy.Jak bardzo chciałem mieć wtedy kobietę, która zrobiłaby to za mnie, wyręczyłaby w tak okrutnym zadaniu. Mam wrażenie, że po ostatnim związku  z Baśką żadna kobieta w mieście nie może na mnie patrzeć i ze śmiechu i z obrzydzenia. Idąc ulicą utrzymuję się w przekonaniu, że każda żywa istota żeńskiej płci wie o Ryszardzie Nietykalnym bez jednego oka, schowanym pod poduszką, o patyczkach do uszu wielorazowego użytku, szczoteczce do zębów używanej raz w tygodniu i incydencie z brudnymi majtkami, które na drugi dzień wylądowały na lewej stronie, kiedy to nastąpił kryzys za niezapłacone rachunki za wodę.
         Postanowiłem, że prysznic tamtego dnia będzie najmilej wspominaną kąpielą od wieków... Wstawiłem pranie, odkurzyłem pokój, ubrałem mój najlepszy sweter i koszulę, którą dostałem od matki na zajączka.
Tamtego dnia kiedy wszedłem do marketu, w którym zwykle robię zakupy zauważyłem, że wszystko dzieje się jakby inaczej, że czas zmienia bieg wydarzeń, że coś na siłę próbuje zmienić mój tok myślenia... Każda kobieta czuła zapach moich perfum, każda z nich wbijała we mnie swój wzrok jak szpilki podtrzymujące zdjęcia w korkowej tablicy. Ekspedientki dyskretnie uśmiechały się, chowając wstydliwe oczy pod półkę z papierosami wiszącą na nad kasą fiskalną. Czułem się jak Młody Bóg. Czułem, że wszystko dzieje się tak jak tego chciałem, że tego uczucia było mi potrzeba jak lekarstwa na złośliwą chorobę. Moje najszczersze sny tego dnia się spełniły. Byłem obiektem westchnień. Pocąc się z podniecenia pachniałem jeszcze bardziej, co dodatkowo uskrzydlało te wszystkie kobiety. Mokre dłonie, krople potu na czole- jak krople wody ze źródła, wyciśnięte prosto z namiętności pary kochanków. To wszystko otaczało moje ciało, które robiąc zakupy tak znienawidzone, z każdą sekundą stawało się coraz seksowniejsze. Rozsypując feromony jak cukier po każdej dziewczynie w markecie zorientowałem się, że już  niego wyszedłem. Zupełnie zaślepiony orgią jaka mi się przytrafiła nie wiedziałem że to już, że to koniec. Miałem mleko, jaja, boczek, płyn do kąpieli i całą torbę pozostałych produktów, które wrzucałem bez zastanowienia do srebrnego kosza na ledwo trzymających się kółkach.
Odniosłem wtedy wrażenie, że to były najkrótsze choć najwspanialsze zakupy w moim życiu, tylko dlaczego akurat wtedy?
W dzień, w którym wszystko toczyło się jak w bajce pełnej namiętności, w której to głównym bohaterem była moja skromna osoba.
       Wracając do domu pojechałem zupełnie inną drogą, tak naprawdę dziś już nie potrafiłbym jej wskazać, co więcej- wydaje mi się, że jej już po prostu nie ma. Była tylko wtedy, w ten jeden, najpiękniejszy dzień  w moim życiu. Zupełnie jakby ktoś ją wyciął beż żadnego trudu, jak nożyczkami z papierowej mapki.
       Jechałem powoli, ostrożnie i tak jak nakazywały znaki drogowe. Gdzieś w oddali, w hałasie przejeżdżających aut, w dymie samochodowych spalin, ujrzałem niebiańską postać, ubraną w krótką, obcisłą spódniczkę. Jej oczy wyglądały jak płonące latarnie w nadmorskiej krainie. Usta jak malinowy budyń, który zlizywała co kilka sekund swym rozkosznym języczkiem. Jej czarna bluzka bez ramiączek trzymała się kurczowo jędrnych, dużych piersi, których nawet stanik nie ośmieliłby się dotknąć. Równie piękne, długie nogi odbywały taniec erotyczny z każdym poruszeniem. Nie miała żadnej biżuterii, nic nie musiało zdobić jej idealnego ciała. Była jedynie w naturalnej oprawie, stworzonej przez niewątpliwie kogoś, komu kłoniłbym się do końca moich dni, do ostatniej sekundy życia.
Musiałem zahamować. Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że pokuszę się o coś takiego. W najśmielszych snach nie zatrzymałbym samochodu w takim momencie- nawet gdyby desperacka chęć bycia z kimś blisko, rozszarpywała me ciało.
Patrząc gdzieś w dal, obserwując każdy nadjeżdżający samochód, przerwała swe skupienie by spoglądnąć prosto na mnie. Swym dzikim, ponętnym spojrzeniem doprowadzała mnie do stanu euforii. W tym jednym, jedynym momencie zrozumiałem, że w życiu każdy człowiek ma swojego anioła... ja poznałem go właśnie tamtego dnia, kiedy to krew spłynęła prosto do mej głowy, podnosząc ciśnienie.
Bez słowa weszła do mojego samochodu, przywitała się jedynie uśmiechem. Miałem nadzieję, że myślała o mnie tak jak ja myślałem o niej. Pragnąłem by czuła, że nie jestem jej kolejnym klientem a ona nie jest kolejną rzeczą jaką kupiłem wtedy w supermarkecie.
Przez kilka minut nikt nie wykrztusił z siebie ani słowa. Jedynie wystawiła swoją dłoń poza okno, by się ochłodzić i co kilkanaście sekund, jak żadna kobieta na świecie poprawiała swoje włosy. Miałem wrażenie, że robi to w zwolnionym tempie co jeszcze bardziej zatrzymywało krew w moich żyłach.
Przejechaliśmy zaledwie dwa kilometry. Otworzyła swe malinowe usteczka i powiedziała, bym skręcił w prawo. Zrobiłem o co poprosiła. Mogłem zrobić wtedy wszystko, byleby tylko kolejny raz przemówiła do mnie swym niskim, cichym lecz zdecydowanym głosem.
Samochód zatrzymał się w zupełnie cichym i spokojnym miejscu, gdzie ludzka stopa odciśnięta na podmokłym od deszczu terenie byłaby tu jak znalezisko czegoś nadzwyczajnego.
        Byłem strasznie zdenerwowany... czułem jak pocą mi się ręce, jak moje powieki zaczynają lekko drgać niczym skrzydła ćmy latającej blisko lampy. Kiedy próbowałem się powstrzymać zobaczyłem, że ona właśnie zdjęła swoją bluzkę po czym odpięła spódniczkę. Czułem jak mój rozporek próbuje z nadmierną siłą się otworzyć i nawet ona słyszała jego zgrzytanie. Zdjęła ze mnie moją koszulę, rzuciła ją na kierownicę i odpięła moje spodnie. Rozłożone siedzenia przypominały mi przy tej cudownej kobiecie najwygodniejsze łoże na jakim spałem. Czułem się jak w najdroższym hotelu, na który nigdy w życiu nie byłoby mnie stać.
Leżeliśmy obok siebie nadzy... dotykałem jej dużych piersi, całowałem jej biodra i szyję. Nie mogłem przestać wąchać jej włosów, które pachniały jak płyn do płukania, albo jak poranna mgiełka jaką czuję każdego wiosennego poranka na tarasie.
Jej delikatne dłonie dotykały miejsc na moim ciele, które najbardziej wariowały z rozkoszy. Byłem tak podniecony, że dopiero wtedy pierwszy raz w życiu zdałem sobie sprawę z tego, jak wyglądają prawdziwie piękne pieszczoty. Nie chciałem, by doszło wtedy do czegoś więcej. Mogłoby się to nawet źle dla mnie skończyć. Po prostu godzina, w której leżałem obok nagiego anioła była jak najlepszy prezent. Miałem nawet wyrzuty sumienia, że ktoś taki jak ja- zwykły, mały człowiek z milionem grzechów na koncie mógł doświadczyć czegoś takiego...
Godzina ciszy... Ostatnie wybicie wskazówki, które słyszeliśmy oboje jak wyrok. W niewinny sposób przetarła swym kciukiem mój lewy policzek i zawstydzona zapytała czy mógłbym ją odwieźć. Bałem się odpowiedzieć, bo czułem że będę się jąkać, gdyż cały przejęknięty tą sytuacją  zapomniałem chyba ludzkiego języka. Uśmiechnąłem się lekko co znaczyło twierdzącą odpowiedź. Najdłużej jak tylko mogliśmy nakładaliśmy na siebie swoje ciuchy. Kiedy jednak oboje byliśmy gotowi na to, by odjechać - powiedziałem "zostań jeszcze", ona jednak odmówiła mówiąc, że to niemożliwe.
Wyjąłem portfel... Do dziś nazywam siebie najgorszym głupkiem jaki w tamten dzień i do dziś istniał na tej Ziemi.
Zdenerwowana uderzyła mnie w twarz, otworzyła drzwi i po prostu odeszła ze łzami w oczach...
Nigdy w życiu nie wybaczę sobie tego, co zrobiłem tamtego dnia. Przecież między nami coś się wtedy wydarzyło, oboje czuliśmy to samo. Jestem pewien wręcz, że ona czuła to nawet bardziej. Prócz delikatnych muśnięć ustami do niczego więcej nie doszło. Byłem wściekły, przejęty do granic możliwości tak, że nie pamiętam tej drogi.. Gdzieś głęboko w mojej głowie widzę jej delikatny zarys, ale nic więcej. Krążyłem poza miastem kilka dni- na nic. Muszę pogodzić się z tym, że prawdopodobnie już nigdy jej nie zobaczę. Nawet nie wiem jak miała na imię, wiem tylko że to była najpiękniejsza kobieta jaką widziałem, która jako jedyna w moim życiu nie patrzyła na mnie tak zwyczajnie jak inne dziewczyny.
        Dziś już wiem, że te 60 minut to był cały mój świat. Teraz nie żyję nawet chwilami. Nie wiem jaki jest dzień, miesiąc a rok też jest dla mnie jedną wielką niewiadomą. Żyje tylko dzięki tamtej cudownej godzinie.

PACZAJ

Wypromuj się tutaj

6 komentarzy
just84  - 31/03/2010 11:49:50
PRZECZYTAM NA PEWNO WIECZOREM :)
aestie - 22/03/2010 20:42:33
zakonczenie najlepsze=)
myillimagination  - 21/03/2010 12:54:22
Bardzo mi się podobało <3!
xazar  - 21/03/2010 0:10:32
a sporo ludzi spodziewa się happy endów :)
xazar  - 20/03/2010 18:27:13
chciałbym zobaczyć tą kamizelkę ;D
xazar  - 20/03/2010 18:26:19
ciekawe i obrazowe porównania,
historia pobudzająca wyobraźnię,
zaskakujące zakończenie :)
no i troszkę fantastyki :))

ogółem, to się podobało :)

Najnowsze wpisy

Wpis tajemnica1990

26/12/2011 11:38:01

Wpis tajemnica1990

23/12/2011 17:02:40

Wpis tajemnica1990

23/12/2011 13:39:47

Wpis tajemnica1990

16/09/2011 23:38:26

Holandia

11/08/2011 11:18:42

Wpis tajemnica1990

07/08/2011 20:29:25

Wpis tajemnica1990

04/08/2011 8:59:03

Wpis tajemnica1990

29/07/2011 17:39:09

Wszystkie wpisy