Załóż swojego fotobloga! zarejestruj się|dyskutuj na forum|

mimochodem

2009/08/31 « następne | poprzednie »
udostępnij

Fot. Anita

Zanim arafatka nie zajęła innego miejsca o wiele niżej. Zresztą wszystko to łączy się ze sobą syntetycznie historycznie i chronologicznie dojeżdzając aż do aktualnego momentu.

 

Ogłoszenia parafialne: od dziś mam ten sam numer telefonu jest jednak potężna w nim różnica: jest on w sieci plus a nie play. Swoją drogą razem z tym idzie nowy gadżet aparat w telefonie, zobaczymy jak się będzie sprawował, bo aparatu stricte wciąż nie posiadam.

Poza tym dodam do strony z wizytówką BLIPa w którego wkręciłem się przez watrę. A jeśli o tą chodzi, tutaj zdjęcia (nie, nie moje, natropne i inne).

 

Watra!

Przede wszystkim prywata, nie mógłbym nie podziękować wszystkim bez których zginąłbym jako kulas conajmniej osiem razy (dziennie). Nie będę wymieniał bo nie o to chodzi, zacna grupka wie co robiła. Dzięki! (:

Pozytywnie również muszę odnieść się do entuzjastów harckora taiffuna, mimo że przez tych musiałem setki razy opowiadać że zerwałem torebkę stawową w kostce i słyszeć "ała"ągnięcie powietrze przez zęby, jakaś metafora bólu chyba. Po paru dniach zyskałem jednak także fanów którzy zwracali ze zmartwieniem uwagę na brak żabci, która akurat została w namiocie nieprzypięta ochronnej warstwy podróby z bliskiego wschodu. Finalnie muszę rzec że mam pęcherze na rękach od chodzenia, zakwasy w ramionach i co jeszcze się da, ze zjechanymi oponami w kulach włącznie (ale zakupiłem już nowe więc mogę ruszać na szlak ;] ).

 

W ramach przerywnika złota myśl niepamiętamczyja (Skorpion, Bołos?) "kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli niż ubrać zgodnie z nią".

 

Komentując natomiast same wydarzenia watrowe.

Otwarcie: fireshow to zbyt duże słowo, ale tak to się zwykle nazywa. Prawda taka że w tłumie stały osoby które zajęłyby się tym lepiej, i było ich więcej niż pięć z czego maksymalnie trzy naraz na wieeeeelkim placu. Na plus zainteresowania tłumu fajerwerki, nie wiem jak technicznie wykonane za pomocą ognia, ale wyglądała rzecz ciekawie. Ja po slocie czułem, że show było jednak na pół gwizdka. Nieprzychylnie patrzę także na kult musztry, fireshow było apelowe. Może jestem jakiś dziwny i odharcerzony na potrzeby realizmu, ale gdyby pierwszy rząd usiadł na suchej trawie, drugi by uklęknął a trzeci stał wszyscy wyszliby na tym lepiej niż apel czwórkami. Sa fireshow natomiast zleciłbym wędrownikom którzy naprawdę na rzeczy się znają bo są tacy. Wszyscy zyskują.

 

Zanim przejdę do zajęć - ich organizacja. Codziennie bilety, pierwszego dnia jeszcze były dość znośne, w kolejnych stawały się tragedią. Chora tradycja biletów na imprezach harcerskich mnie przeraża, ograniczyłbym je do zajęć super mega gdzie naprawdę wszyscy chcą iść a jest wyraźny limit (nurkowanie, żaglówki itp). W praktyce bowiem bilety nie były sprawdzane na żadnych zajęciach na jakich byłem, a nie było problemów z natłokiem ludzi. Mam w głowie ciągle metody jakie stosowano z powodzeniem na SLOT ART FESTIVAL dlatego biletom mówię stanowcze nie. A do tego, nie miliony chaotycznych kartek co jest jakim warsztatem i gdzie, dlaczego by nie wydać małej książeczki na początku zlotu wliczonej w cenę i rozdanej każdemu wędrownikowi a nie po jednej na patrol, albo i rzadziej? Organizacyjnie watra musi wiele się nauczyć.

 

Jak już przy zajęciach jestem, często pojawiał się problem że niby przygotowywane na odwal się byle były zajęcia i móc przyjechać na watrę. Nie spotkałem się osobiście z czymś takim, raz tylko nie było origami na które się wybrałem ale ogólnie widziałem po zdjęciach że były z tego warsztaty więc może organizacyjnie padłem ofiarą jakiejś pomyłki. Jeśli jednak faktycznie istnieje problem o którym wspominano a którego nie dostrzegłem, rozwiązaniem jest organizacja warsztatów tylko przez ochotników (!) za jakiś drobny profit. Rzecz do obmyślenia, ale wg mnie nie było pod tym kątem tragedii i raczej wszyscy rozumieli że coś za coś.

 

Sam byłem na wielu kreatywnych warsztatach, od fotografii ze Springerem przez seksualność z Emilką mimo że wybierałem się na recykling ale zorganizowano sprawnie (brawa) zastępstwo po animację kultury. Pierwszy dzień z normalnymi biletami był pod tym kątem najlepszy, później właściwie przypadkowo zjawiałem się na warsztach, stawiając często na akademickie, dobrze przygotowane i ciekawe. Źle wspominam jedynie debatę instruktorską na którą nie wszedłem bo nie miałem munduru. Zasuwać o kulach z powrotem do namiotu po strój... stwierdziłem że nie mam chyba ochoty dyskutować z betonami i wybrałem się na co innego-znaki no

Skomentuj ten wpis
5 komentarzy
buraczanaadama - 01/09/2009 20:11:41
:)
annxdann - 31/08/2009 20:02:01
Wyglądasz na zadowolonego ;)
re: no dzięki za pocieszenie ;]
smigor - 31/08/2009 17:41:03
:)) pozdrowienia;D
Rodzyna - 31/08/2009 17:13:20
Dobre, widzę, że bilety największym wrogiem Twym są :D
Spoko, WW nie była aż tak zła, jeśli chodzi o część zlotową, choć
byłam na lepszej. Gorzej z częścią wędrującą, ale o tym to się rozpiszę u siebie, nie w komencie XD.
No i mogłeś dodać, że ja inaczej komentowałam Twoją torebkę, już od samego początku (bo na gg nie napisałam "ał/wdech/a" tylko chyba coś w rodzaju "ooooo shiiiiiiit") a na zlocie to już zwłaszcza XD.
A swoją drogą, stopa nadaj mnie boli i puchnie XD.
Czuj się kreatorem nowej mody XD
Photoblog.PROnevermind - 31/08/2009 15:05:32
o. dawno Cie nie widziałam ^^

Najnowsze wpisy

oprócz błękitnego nieba

2 godz. temu

oddech

19/03/2010 16:46:56

Wpis taiffun

19/03/2010 3:48:41

skauting for bojs

15/03/2010 1:43:23

pytasz mnie co to radość...

13/03/2010 22:03:14

Wpis taiffun

12/03/2010 20:00:27

vavato

09/03/2010 20:26:19

Wszystkie wpisy