Kto mówił, że chleb na grillu nie może sam zapłonąć? Ińsko, to lato. Dziękuję wszystkim strudzonym ludziom (czyli Ania, Madzia, Gruby) za wspólnie spędzony czas. Było wspaniale :)
____________
Tak więc po wczorajszym wywodzie czas przychodzi na moje dzisiejsze, wieczorne podsumowanie dnia, które dzisiaj będzie nieco krótsze, jako że częstotliwość pojawiania się mnie na PB była znikoma, natomiast wczoraj wylałem żale za pare miesięcy :D
Kompletnie antychronologicznie opisując swój dzień: Tak więc piję sobie malinową herbatkę w temperaturze idealnej do spożycia - nie jest lodowata, ale nie parzy, idealnie pije się ze szklaneczki. Palę też papieroska. Dzisiaj - co jest niesłychane - odlodziłem (bo to nie było odśnieżanie) tereny przed chatą, co zajęło raptem 3 godziny ;) Problem wystąpił w zbijaniu kilkunastocentymetrowej warstwy wyjeżdzonego lodu, który zadomowił się przed moim cichym (gdy mnie w nim nie ma) mieszkanku, gdzie jego miejsce zdecydowanie NIE BYŁO. Tak więc akurat jak zaczęło się ściemniać zakończyłem prace zagospodarowania powierzchni płaskich na podjeździe i udałem się do domu na obiad. Potem standardowo przyjąłem dawkę nikotyny i udałem się do wspomnianego wczoraj Krzysztofa na chwilę posiadówki.
W międzyczasie, a więc już po męczącym skuwaniu lodu a przed udaniem się do Krzysztofa podjąłem znaczne działania dotyczące zagospodarowania powierzchni płaskiej mojego pokoju, który ostatnio zdawał się bardziej przypominać tani bar niż miejsce spoczynku człowieka czynu. Tak więc jutro zakończę prace wykończeniowe i mogę już spraszać wszystkie istoty. Zainicjowały to sprzątanie dwa zdarzenia: Poranne (:D) pojawienie się Mr. Walimisia (W ramach rozmówienia się na temat spraw poważnych. Pozdrawiam Walimisia), oraz moja nagła, niezrozumiała chęć posiadania porządku w pokoju (Może trochę zrozumiała - w razie wizyty osób trzecich, płci pięknej w szczególności, warto posiadać porządek - +100 do charyzmy :D )
Tak więc spaliłem już papierosa, wypiłem szklaneczkę herbatki (he, he, się ma ten pełny dzbanek :D ), a wcześniej odbyłem rozmowy z kilkoma osobami na gadu gadu, które to także pozdrawiam serdecznie. Jednak są ludzie, którzy potrafią poprawić humor, czasem warto dla nich się obudzić.
Jako, że późno, bo prawie połowa godziny trzeciej mija już nieubłaganie, mało osób pozostało na miejscu spotkań jakim jest komunikator internetowy gadu gadu. Nadchodzi więc wieczorna nuda, którą to zazwyczaj zwieńcza sen. Tak też zapewne będę zmuszony zrobić, bo bezproduktywne przesiadywanie na sieci jest bardziej dewastujące psychikę, niż przesypianie całych dni. Pozdrawiam wszystkich ludzi ;)
A, i kupiłem dzisiaj szpadel :D Przed skuwaniem lodu, ale już długo po wizycie Walimisia.
____________
Dzisiaj nie będzie piosenki, zamiast tego będzie utwór. Z gry (mega zresztą) Monkey Island:
15/06/2011 6:58:13
11/05/2011 3:29:52
06/05/2011 18:08:06
04/05/2011 8:09:17
01/05/2011 1:13:21
25/04/2011 14:39:39
25/04/2011 1:09:00
18/04/2011 14:36:52
Wszystkie wpisykejtowoo
clumssy
kyuushi
wolfeye
pfish
monikqaa
worstoftwoevils
opusvitae
Wszyscy znajomi