Pamiętasz te wieczory kiedy z zamkniętymi oczyma zastanawiałeś się co przyniesie przyszłość? Uśmiechałeś się po porstu do siebie albo bardziej do swoich myśli. Nie bałeś się wtedy początków po prostu nie myślałeś o tym, że kiedy coś się zaczyna, to możliwe że w trakcie tego coś innego się skończy.
Dzisiaj to chyba taki dzień, kiedy zdajesz sobie sprawę, że coś bezpowrotnie zaczyna się chylić ku końcowi, zdajesz sobie sprawę, że decyzje które będziesz musiał podjąć będą nieodwracalne i z pewnością nie będą dotyczyć tego, jaki smak lodów wybierzesz. Wiesz, nie możesz zatrzymać czasu ani biegu spraw. Wiesz, będziesz tęsknić. Mimo to, masz nadzieję, że to co się wydarzy po-teraz będzie namiastką tego co było dobrego pomieszaną z czymś jeszcze lepszym. Nie mówisz tego głośno, ale ciągle nie możesz doczekać się, aż odpakujesz prezent z napisem "jutro". Tylko mi powiedz, że te 'do widzenia' nie znaczą 'żegnaj'.
[nie widzę siebie kiedy patrzę na te zdjęcia]