| 2010/02/03 | ||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
- Chcę jedynie wrócić do mej samotni panie. Wrócić nad jezioro Gowidlińskie. - powiedziałeś wzbudzając we wszystkich zdumienie.
- Jakże to? Po tym wszystkim niczego ode mnie nie chcesz? Siemomyśle wyjaśnij. - rzekł zaskoczony książe.
- Siemomyśle, poproś mego ojca o złoto, posiadłości, tytuły... należy ci się coś za uratowanie mego życia. Sam przekonam ojca do wszystkiego. - powiedział Mściwój podchodząc do ciebie.
Ty jednak uśmiechnąłeś się i pokręciłeś głową.
- Panie. - zacząłeś. - Na cóż mi bogactwa, ziemie czy tytuły? Nie potrzeba mi tego do szczęścia. Nie kupię tego czego naprawdę pragnę, bo pragnę spokoju, zdrowia i szczęścia. Największe bogactwa tego świata nie zapewnią nikomu szczęścia a jedynie kolejne pokusy. Ten kto ma wiele pragnie tylko więcej. Ja mam wszystko wśród drzew, wystarczy mi święty spokój, czyste powietrze i woda. Cieszę się że mogłem pomóc ci księciu i Mściwojowi, to wszystko co ma dla mnie znaczenie.
Na te słowa wszyscy w sali spojrzeli po sobie, po czym ukłonili się tobie, łącznie z księciem. Świętopełk objął cię po przyjacielsku.
- Wielkie słowa w ustach wielkiego człowieka. Będzie mi ciebie brakowało, nie obraż się więc jeśli jeszcze cię nawiedzę jak tylko skończymy wojnę. - powiedział wzruszony wydając tego wieczoru ucztę na twą cześc. Nad ranem pakujesz się i wychodzisz na dziedziniec, spotykając Płatka.
- To co, doszły mnie słuchy że jedziemy nad jezioro Gowidlińskie? - powiedział na twój widok.
- Nie musisz mnie tam wiezć, wracaj do Chmielna. Dziękuje ci za wszystko Pła... Wichrze. - rzekłeś poprawiając się w ostatniej chwili.
- Nie nie nie, nie zrozumiałeś. Doszły mnie słuchy że jedzieeemyyyy nad jezioro Gowidlińskie. Nie wracam do Chmielna, bo nie w smak mi sucha słoma i ciasna stajnia. Wole świeżą trawę i sen w wielkiej stajni którą mi wybudujesz niedaleko swej chaty. - oznajmił Płatek zwany też Wichrem.
Zaśmiałeś się głośno i zgodziłeś z jego pomysłem. Gdy dojechaliście do celu zauważyłeś rumaka pasącego się obok chaty. Zaniepokoiłeś się i przeszukałeś okolicę lecz nikogo nie znalazłeś. Poszedłeś nad jezioro, w miejsce gdzie pytałeś się duchów o nadciągających jezdzców i zobaczyłeś tam Damrokę. Powoli zbliżyłeś się do niej nie wiedząc co powiedzieć.
- Damroka,co ty tu robisz? - spytałeś.
- Szukałam cię Siemomyśle, dowiedziałam się od Darosławy że wracasz tutaj. Bałam się że cię już nie zobaczę więc przyjechałam by coś ci zdradzić. - powiedziała speszona Damroka.
- Przyjechałaś sama? To było bardzo nieodpowiedzialne, w czasie wojny nawet tutaj jest niebezpiecznie. - zganiłeś ją.
- Wiem o tym Siemomyśle i bardzo cię za to przepraszam. Lecz nie mogłam usiedzieć w Chmielnie, moje myśli krążyły tylko wokół jednej myśli. Myśli by cię znów ujrzeć rycerzu i powiedzieć ci... powiedzieć ci że cię miłuje. - oznajmiła księżniczka powodując w tobie przyśpieszone bicie serca. Nie lękasz się na polu bitwy, nie straszna ci walka z potworami i demonami, lecz na jej słowa nogi ugięły ci się w kolanach.
- Damroka... nie wiem co powiedzieć księzniczko. - wydukałeś.
- Nie wiesz? Miałam cichą nadzieję że ty też rzekniesz iż mnie miłujesz i poprosisz mnie o rękę. Spodziewałam się wielu reakcji po tobie, lecz nie to że "nie wiesz". - zmarkotniała Damroka.
- To nie tak. Całe moje życie to walka i zgłębianie wiedzy naszych przodków, w tych sprawach mam fach mistrzowski. Nie mogłem jednak osiągnąć go we wszystkich dziedzinach i w przypadku mego serca nie jestem nawet czeladnikiem... gdybym miał spędzić życie z niewiastą, to zapewne byłabyś to ty. Lecz nie chce mieszkać w Chmielnie ani w Gdańsku, nie chce mieszkać w żadnym zamku. Chce spędzić resztę życia tutaj, w ciszy i spokoju. - oznajmiłeś po krótszym zastanowieniu.
- Uważasz że ja nie mogłabym? - spytała Damroka co bardzo cię zdziwiło.
- Mogłabyś? Mogłabyś wyrzec się luksusu życia na dworze by zamieszkać tutaj? W miejscu gdzie jadło trzeba upolować lub zebrać samemu? Zamieszkać w skromnej chatce w lesie? - pytałeś.
- Jeśli dzięki temu mogłabym być z tobą, dlaczegóż bym nie? Pięknie tu i tak jak mówisz, cisza i spokój. A z tobą niczego bym się nie bała. Daj mi szanse Siemomyśle bym nauczyła cię w kolejnej dziedzinie fachu mistrzowskiego. - zaśmiała się Damroka a ty nie wiedziałeś już co odpowiedzieć więc tylko przytaknąłęś głową. Niedługo potem wzieliście ślub i mimo początkowych obiekcji jej ojca, zamieszkaliście razem w samotnej chatce w lesie. Świętopełk zaznaczył jednak że w każdej chwili możecie oboje wrócić i zamieszkać w Chmielnie.
Tego samego roku zakończyła się wojna z Krzyżakami i ich sojusznikami, a na waszych ziemiach przez kilka lat panował pokój.
Koniec.
Jak Radziu lovestory napisze to nie ma chuja we wsi. Tak wogóle to miało być bez tego, ale na spotkanie w pazdzierniku przylazła też jakaś...nie wiem nawet kto to był, ale przysłuchuje się, przysłuchuje... i nagle: a gdzie w tym wszystkim wątek miłosny? No kurwa, nie dośc że musiałem zapłacić za najdroższą kawę w moim życiu to jeszcze ona mi z czymś takim wyskakuje. 7 zyla za małą filiżankę :/
Edit: błąd. Zapomniałem o espresso za 5 funtów w Londynie.I to nie był Starbucks:/
3 godz. temu
18/03/2010 19:27:23
17/03/2010 14:15:40
16/03/2010 14:28:27
15/03/2010 15:07:31
11/03/2010 23:25:40
11/03/2010 0:05:56
Wszystkie wpisymarcepanowaksiezniczka
tolgerias
veroniqzafon
xxivonkaxx
sound
alraunaa
chich
Wszyscy znajomi