Przez ostatnie 48 godzin robiłam dosłownie nic. Nic ograniczyło się do snu- średniej krajowej 7,5 godziny, jedzenia, jak to u mnie w zwyczaju poniżej jakiejkolwiek średniej i oglądania nieambitnych filmów. Jeden był wyjątkowo uroczy, może dlatego, że opowiadał o Francji w bardzo charakterystyczny, ukochany przeze mnie dawno już sposób. Poza tym zapisałam rzędem liter stos jeszcze przedwczoraj białych kartek, wyżywałam się na czarno-białej klawiaturze pianina wyjątkowo intenstywnie i czekałam. Czekam mniej więcej od tygodnia. I coraz bardziej się boję....
3 godz. temu
12/02/2012 20:21:52
10/02/2012 23:36:24
07/02/2012 20:54:12
05/02/2012 22:32:54
03/02/2012 22:52:27
01/02/2012 21:22:44
30/01/2012 21:06:31
Wszystkie wpisyrussiantea
jesuislevent
wszechpechowapanienka
ladypanpiglot
moniaa17
siedemchmurek
sloneczkomaciusia
kopru
Wszyscy znajomi