Jak nigdy, od wczoraj porzebuję kogoś, kto nosiłby mnie na rękach: ot, dość wytrzymały psychicznie tragarz ;) Praca jak najbardziej sezonowa, nie warunkowana pogodą, porą roku, lecz raczej nagłymi przypływami mojego prywatnego sieroctwa,które ostatnio coraz częściej u mnie gości. Wczoraj dość znacząco dało o sobie znać, gdy biegnąc(taki już los pasażerów krakowskiego MPK) na tramwaj ukochanej przeze mnie linii 14 wbiłam sobie centymentowy fragment szkła w piętę-mam nadzieję, że na ranie w pięcie kończy się moje podobieństwo z Edypem ;). Ten oto malutki odłamek był powodem upojnych godzin spędzonych w poczekalni prokocimskiego SOR-u, oraz dzisiejszego dziarskiego kroczenia przez miasto niemal na jednej nodze, co tłumaczy zaistniałą potrzebę tragarza. Natenczas daję sobie radę zaciskając zęby, bo zdaję sobie sprawę, że wyglądam co najmniej komicznie, biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do szybkiego przemierzania krakowskich dystansów- tak więc starym zwyczajem wiekowe krakowianki i krakowianie lustrują mnie wzrokiem z niemałym zdziwieniem, pozostali okazują współczucie nawet nie z powodu pięty, która (podobno) się zrośnie, lecz z powodu wspomnianych już natarczywych spojrzeń. A ja chciałabym zasnąć dziś i obudzić się jutro po południu, u progu utęsknionego weekendu :)
12/02/2012 20:21:52
10/02/2012 23:36:24
07/02/2012 20:54:12
05/02/2012 22:32:54
03/02/2012 22:52:27
01/02/2012 21:22:44
30/01/2012 21:06:31
28/01/2012 22:17:02
Wszystkie wpisyjesuislevent
ladypanpiglot
moniaa17
siedemchmurek
sloneczkomaciusia
wszechpechowapanienka
kopru
jaelle
Wszyscy znajomi