|
2010/02/09
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Wszystko toczy się rytmem dobrze mi znanym, cotygodniowym, przewidywalnym: znów sprzed nosa uciekł mi autobus linii 425, znów przemarzłam okrutnie, znów z cotygodniowych energetycznych flamencowych spotkań z K. wracam potwornie zmęczona, acz bogatsza o wiedzę tajemną na temat laterales, colocadas i temu podobnych, i powinnam być zadowolona, gdyż moje osobiste odbicie w lustrze koordynuje już (współ)pracę rąk i nóg w tańcu, tak, to coś powoli zaczyna przypominać flamenco ;) Mimo to jestem zła. Zła i smutna i mam ochotę zakląć szpetnie, ale nie będę wam tego robić. I tak mi strasznie przykro, wizja weekendu z ukochaną I., M. we Wrocławiu staje się coraz bardziej odległa, jak na złość wszystko komplikuje się akurat teraz. Teraz, gdy żyłam już tym wrocławskim weekendem dostałam w twarz. Szkoda tylko, że w ten sposób, wolałabym inaczej. Ale odkurzę od dawna nie używane pokłady cierpliwości, wiary, nadziei i siły i będę działać, szukać, i znajdę. Choć obecnie jeszcze w to nie wierzę, będę chłonąć, oddychać Wrocławiem, choćbym miała dojść na piechotę i spać na podłodze, ot co ! :)
juanka
- 09/02/2010 21:43:04
12/02/2012 20:21:52
10/02/2012 23:36:24
07/02/2012 20:54:12
05/02/2012 22:32:54
03/02/2012 22:52:27
01/02/2012 21:22:44
30/01/2012 21:06:31
28/01/2012 22:17:02
Wszystkie wpisyjesuislevent
ladypanpiglot
moniaa17
siedemchmurek
sloneczkomaciusia
wszechpechowapanienka
kopru
jaelle
Wszyscy znajomi