"Ciekawa jestem, na ile jeszcze wystarczy Ci tego Twojego romantyzmu. Cholerna idealistka!" usłyszałam dziś z ust tak bardzo mi bliskich. A ja nie wiem. Nie wiem, jak długo jeszcze mój świat będzie w jakikolwiek sposób zrozumiały, dla mnie, dla innych. Jak długo jeszcze będzie mój. Lubię tą swoją "czarno-białość", mimo tego, że na każdym kroku potykam się, zdzieram obcasy na nierównych chodnikach uzbrojona jedynie w niewyczerpane pokłady złudnej zuchwałej nadziei. Jednak coraz częściej się gubię, zadzieram nos jednocześnie spuszczając głowę. Jednak mam nadzieję, że kiedyś oczy właścicielki wspomnianych w pierwszym zdaniu ust ujrzą tekst jednej z piosenek, przy których podobne mnie idealistki zapalają świeczki w oknach, kreślą japońskim piórem z szarym atramentem słowa nijak układające się w zdania, ukradkiem ocierają jedną, dwie łzy, zamykając następnie oczy i upijając się sproszkowanym jaśminem do późnej nocy, niekiedy do rana. Zbiorem uwielbianych przez idealistki, szczególnie te cholerne, piosenek, jest dwudziestoletnia już kaseta o tytule, który wielbię - "Naprawdę nie dzieje się nic". Zdzieram ją po raz kolejny i nie zauważam już prawie tego, że stoję na progu nowego tygodnia, pełnego zeszytów i stresu, jutrzejszego sprawdzianu i temu podobnych. Potrzebuję kogoś, kto da mi porządnie w twarz, tak, żeby sprowadzić mnie dość brutalnie, acz skutecznie choć jedną nogą na ziemię na te 8 tygodni. Tylko tyle....
12/02/2012 20:21:52
10/02/2012 23:36:24
07/02/2012 20:54:12
05/02/2012 22:32:54
03/02/2012 22:52:27
01/02/2012 21:22:44
30/01/2012 21:06:31
28/01/2012 22:17:02
Wszystkie wpisyladypanpiglot
siedemchmurek
jesuislevent
russiantea
wszechpechowapanienka
jaelle
analiza
juanka
Wszyscy znajomi