piątkowe urodziny Bodźka, osiemanste z resztą, w ntp zaliczam do udanych imprez. tak dużo ludzi w tym miejscu dawno nie było, przyszli nawet ci, którzy zarzekali się, że już nigdy więcej ich tam nie zobaczę. w sumie fajnie było zobaczyć tam, znów, te wszystkie twarze. z drugiej strony przeraża mnie ta fałszywość i dwulicowość co niektórych, ale nie zamierzam tu tego poruszać. no i mimo wszystko wolę puste ntp z pięcioma osobami na krzyż. tak jakoś. ;)
sobota zaś spędzona z Aną i Darkiem. najpierw bilard w galaxy, potem w ntp piwko i również bilard. niedziela? pod znakiem siedzenia w domu z ciepłą herbatą i moim Pięknym. a swoją drogą to tak jak kocham śnieg i zimę tak mam już dosyć tego zimna... wczoraj, pierwszy raz od około 5 zim, ubrałam nawet czapkę przed wyjściem z domu!
że niby jakieś święta idą? tak jak zawsze wraz z pierwszymi zapachami bigosu, wydobywającymi się z kuchni, je czułam, tak w tym roku, mimo że bigos już praktycznie zrobiony, nie czuję ich w ogóle. to całe nadawanie od listopada o tym w mediach i choniki w galaxy kompletnie mnie zbiły z tropu. doczekać się natomiast nie mogę sylwestra! i obym w tym roku się na niego nie rozchorowała i nie była skazana na sylwestra w domu w łózku, z polsatem i moją rodziną. T__T
mam grzywkę! ;o nie wiem co mnie podkusiło, ale stwierdziłam, że czas na jakieś zmiany, poszłam do fryzjera w piątkowe popołudnie, no i włola. :d
na zdjęciu Darek wpieprza krówkę. tak, w końcu postanowiłam zrobić jakieś zdjęcia, a że w pobliżu z obiektów ciekawych był tylko samiec obecny na zdjęciu no to został wymęczony za wszystkie czasy. xd
w głośnikach, natomiast, w ostatnim czasie przeważa Turbo i Deep Purple.
kocham Cię! ;**
i pozdrawiam:
Anę
Chomika
Bartka
Szpaka
Kadmos
Vic
Miłosza
Natalię.