Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane z Android
Wyświetleń: 116
Żyję w iluzji. W pustce, która objawia się zawieszonym wzrokiem w jednym punkcie przez długi czas. A może zwyczajnie wchodzę w stan spoczynku, bo... mogę. I nie muszę się z tego tłumaczyć czy czuć z tego względu zagrożona. Może też dlatego notoryczne nie odpisuję i nie odbieram. Zbyt duże parcie na walkę o własną autonomię. Mimo wszystko nadal nie wiem kim jestem. Zamieram w bezruchu I nie chcę o tym myśleć. Pozorny brak istnienia. I wcale się nie chowam. Nie istnieję po prostu. Na dodatek przede mną podjęcie pewnej decyzji. Jaaaa pierdoleeee. Nie chcę. Nie mam pojęcia co będzie dla mnie najlepsze w danej chwili. Obawiam się. Ogarnia mnie niepewność. Stres zamiast szpiku. Stres zamiast powietrza. Wypełnia moje płuca. Duszę się. Nie palę od chyba dwóch tygodni. Bleh...

Jutro(dzisiaj)jest znowu nowy dzień. Dzień zapisany na tablicy. Próba nr 2887473992924, aby pokonać depresję. Felerne, depresyjne-lękowe geny. Ale z drugiej strony zawsze mogło być gorzej. np. schizofrenia, psychopatia albo chad. Badania na myszach wykazały, że nawet kiedy dziecko nie jest wychowywane przez rodziców, może reagować np. lękami na te same sytuacje / dźwięki / obiekty itd , na które reagował rodzic. Pamięcio genetyczna, ty suko.

btw. IIWŚ = liczne zaburzenia osobowości.

Dobrze, że młode pokolenia są coraz mądrzejsze.


:))