|
2010/03/21
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
20-03-2010
Najpiękniejszy dzień w życiu... może. Do ideału mu niedaleko ;) Gdybym teraz nie padał na twarz ze zmęczenia to bym skakał na myśl o tym, że niedługo takie dni na stałe zagoszczą w repertuarze mojego kalendarza
Od miesięcy a może nawet dłużej nie spędziłem tak ciekawego, udanego i sympatycznego dnia...
Krótkie streszczenie pomijające zawiłość faktów jakie nastąpiły, aby złożyć się na ten piękny dzień (i dziesiątki kilometrów i biletów mzk).
*przyjazd Niki.... kurcze no przyznaje Ci Niki, że nie znam drugiej tak optymistycznie do życia nastawionej osoby która posiada tyle energii i życzliwości. Poza tym jestem mile zaskoczony tym jak szybko zaskarbiłaś sobie sympatię moich znajomych
po prostu cudowna jesteś... a gierkowska uczelnia mi się podoba 
*browar Lecha... myślałem, że umarłem i odrodziłem się w raju...
ale wraz z końcem wycieczki po browarze z prawdziwego zdarzenia i po cudownej degustacji jakże cudownego złotego płynu musieli prawie siłą mnie stamtąd wyciągać
Szczególne najgorętsze podziękowania dla Soni i Asi za jakże miły a do tego niebezpieczny transport. PS. Soniu... to ja już nie chce GPS - Ty się lepiej sprawdzasz 
*najlepsza pizza na świecie w jakże doborowym towarzystwie i do tego najlepsze lody jakie w życiu jadłem... tego chyba nie muszę rozwijać aczkolwiek nadmienić muszę, że wszystko dzięki Niki... znów 
*no i gdy myślałem, że tego dnia już nic nie może się zdarzyć... przekonałem się, że Poznań oprócz tego, że jest miastem doznań jest też miastem niespodzianek... a najlepszą tego wieczoru zawdzięczam Agacie... po prostu nie wiem jak Ci dziękować za wspaniały koncert Carrion'u i Iry
było nie.... po prostu nie da się określić jak wspaniale było
A fakt, że bardzo chciałem iść na ten koncert od kiedy zobaczyłem plakaty aczkolwiek cena mnie odstraszyła przebija tylko fakt, że dowiedziałem się o tym, że idę na koncert 40 min przed jego rozpoczęciem będąc na drugim końcu miasta 
A teraz to idę spać bo nie wyrobię... za wszelakie błędy przepraszam ale jest 1 i gdyby nie duża pyszna kawa (a dziękować dziękować
) to bym już spał na stojąco 
Ps. Byle do weekendu... Dlaczego? Bo tym razem nie wrócę sam do domu 
Zdjęcie jakości zero ale dlatego, że Stefan wciąż martwy (pozwolę sobie nie skomentować) więc pozostał mi tylko telefon.
Tylko znajomi użytkownika szarywilk
mogą komentować na tym fotoblogu.
21/01/2011 14:14:17
08/01/2011 15:46:22
27/07/2010 1:38:00
04/06/2010 23:34:18
26/05/2010 18:08:39
02/05/2010 19:07:09
24/04/2010 15:54:59
16/04/2010 23:52:57
Wszystkie wpisymortedoadorrock
frankenstein
kosaaaaa
lesnajarzynka
kasials
mysliwa90
naum
nellas
Wszyscy znajomi