2010/02/09 charade you are |
|||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||
|
udostępnij | ||||||||||||||||||||||||
hmmm. to chyba trochę coś jakby zbeszczeszczenie. nieważne.
B sprzed kilkunastu miesięcy: posłuchaj sobie syda, on ci zrobi dobrze.
nawet nie mam po co wsiadać do przypadkowego autobusu jadącego do londynu bo, co ciekawe, nie mam kogo tam spotkać. a zresztą mój ukochany przyjeżdża do lublina, czyli prawie jak do mnie.
see her tumbling down, laaalalala. czekam tylko na in the flesh i wintertime love.
zaraz będzie maj i będę biegać w kółko ze słuchawkami wystającymi spod bluzki, pobiegnę do odkrytej we wrześniu (?) huśtawki i pójdę na mleko z dobawką. (adnotacja: trip zaczął się już w wakacje, m.in. wielki paluch) a potem pewnie powiem 'wakacje ssą' i zacznę pisać olimpiadę. a jeszcze później - nie istnieje żadne później.
A: oja, oja, ale to super, to jest velvet, velvet (welwet?)
(nie mogę odpisać na donniego. nie mogę wyprodukować z siebie więcej niż tutaj i parę adnotacji pt. co-dzisiaj-robiłam-a-czego-nie-robiłam w dzienniku. liżę buty)
i'm wearing the inside out. niech już kurwa o piątej będzie jasno.
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika sweetjane.
drcaligari
- 09/02/2010 19:40:18