Photoblog.pl

Załóż konto

life is somewhere else 

2018/05/13   

 

« następne   poprzednie »

życie jest snem. albo to ja żyję w śnie, świadomym, takim, do którego przyjemnie się wraca, gdy zostaje jeszcze dużo czasu do budzika. bo to wszystko jest jakieś takie nierealne, odległe, kiedy mówię, że za tydzień jadę z biletem w jedną stronę, a powrót wymyśli się już na miejscu. gdy za miesiąc wracam tam, sama, o czym nie wie prawie nikt, bo nie chciałam być oceniana, nie chciałam nikogo obok, nie chciałam wracać do przeszłości, a po raz pierwszy tam być obecna. gdy noszę przy sobie pół tysiąca, a później wydaję to wszystko na dwie rzeczy, które mnie unoszą - muzyka i listki, a gdy jeszcze siedzę u niego w pokoju, rzuca mi krótkie: jeśli chcesz zmienić pracę, to mam wolny pokój obok. gdy w moim sercu gra muzyka, wypełnia mnie, więc skaczę i nie widzę już nic poza tym, nie patrzę na niego, nie obchodzi mnie; on nie wie, że już nie wierzę w sentymenty, ani miłość bez przywiązania, że nie jestem tym, czego szuka, bo przecież oni wszyscy zawsze czegoś szukają, głodni bólu, głodni zawodu - tylko później gdy roznosi się słodki zapach, a on się pyta ich, czy może, zabieram mu z ręki śmiesznego papierosa i się głęboko zaciągam, by dalej tańczyć i pozwolić, by muzyka wypełniła mnie całą. gdy zmieniam twarze, widzę w nich pożądanie, strach, nieśmiałość i bawi mnie to wszystko - a później wracam do niepustego pokoju i mam ochotę uciec, bo za dużo, bo czasem mam zjazdy i szybciej bije mi serce, ale nie mówię tego na głos, bo myślę sobie, że chciałabym wziąć jeszcze większą odpowiedzialność i być jeszcze bardziej, nie powtarzać za ludźmi, być ponad to, wyłączyć telefon na tydzień i już jestem temu bliska, gdy w te ciemne noce jestem sama w Warszawie, a ktos do mnie podchodzi, ktoś mnie dotyka, a ja odpycham tę twarz od mej twarzy, chcę się zapaść, chcę być niewidzialna, jak duch i móc tylko obserwować ich wszystkich, te smutne, pijane i nawąchane twarze, ci wszyscy którzy myślą, że świat należy do nich, ale każdy ma w oczach cierpienie, zabijają w sobie uczucia, wszystkie i są, jak ja jeszcze do niedawna pisząc my, młodzi, dwudziestoletni. a potem usypiam, znikam i znowu życie staje się snem, w którym leżę na trawie z zamkniętymi oczami, znów wypełnia mnie muzyka, trzyma mnie jeszcze wczorajszy stan, drżą mi dłonie i jest mi dobrze. bo nauczyłam się, że najbezpieczniej jest z samym sobą i już więcej nie pozwolę, by kierowało mną ego. życie jest snem, nawet jeśli czasem zdarzają się koszmary, budzimy sie z krzykiem, łapią nas paraliże - to przecież wszystko mija, jest fikcją, zostają tylko uczucia i zamglony świat, w którym jest przyjemnie, jeśli tylko otworzymy oczy.

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika surgens.

Najnowsze wpisy

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wszystkie wpisy