Photoblog.pl

Załóż konto

life is somewhere else 

2018/01/18   

 

« następne   poprzednie »

jestem po prostu zmęczona

 

rozmowami o moich uczuciach, że nie pozwola mi więcej przychodzić upalona na terapię, że on mnie lubi, a mi się już nie chce tłumaczyć skąd blizny na nadgarstku i te wizyty. że nie potrafię wysłać listu, że zaczęłam nienawidzić rozmawiać o swoich uczuciach, że potrzeba ucieczki robi się coraz silniejsza, że od drugiego stycznia nie miałam chwili dla siebie, że od drugiego budzę się z zaczerwienionymi oczami i usypiam w tramwajach, metrze, autobusach i nie mam siły na nic, że zaczynam wątpić już nawet w muzykę, bo może to nie dla mnie, nie wiem gdzie moja gracja, oni tak ładnie grają, a mi wszystko przychodzi z trudem. nie umiem wyobrazić sobie że melodia to dzwoneczki, nie kontroluję tego, że akcentuję złe nuty i że już zaczęłam myśleć, by zrezygnować. ze wszystkiego, z tych garstki ludzi co została, z tych wizyt, z rozmów, z kontroli siebie. żeby przestać analizować każdą drobną rzecz, odciąć się od tego, co do mnie mówi i po prostu żyć. albo ciekawie umierać. cokolwiek. ale nie tkwić w tym takim byle jakim niczym, bo później rzygam tymi wszystkimi myślami do kosza na śmieci. 

i czuję się bezradna, bo ona nic nie robi, tylko mówi i mówi i to mi nic nie daje, myślę: to kiedy zaczniemy jakoś pracować nad tym? bo póki co sama odwalam całą robotę, a ona tylko zbiera pieniądze. i wkurwia mnie to wszystko. bo naprawdę chciałam coś naprawić w sobie, tym razem na poważnie, ale to wszystko we mnie siedzi i nikogo to tak naprawdę nie obchodzi, a ja nawet nie muszę o tym mówić i już lecą mi łzy, bo przypominam sobie wszystko, jak wielkim niczym jestem i jak usilnie próbuję zrobić c o ś  z  n i c z e g o.

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika surgens.

Najnowsze wpisy

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wszystkie wpisy