Photoblog.pl

Załóż konto

life is somewhere else 

2018/01/09   

 

« następne   poprzednie »

odeszłam i okazało się, że pożegnania nie zawsze muszą być złe i okropne. wystarczy nie przywiązywać się do miejsc i ludzi, szczególnie tych, któr(e)zy łamią serce. ten ogromny świat jest śmieszny. zawsze widziałam go tylko z boku, przez chwilę byłam zaledwie jednym jego fragmentem, tak na poczekaniu, ale był to jednak świat zamknięty. a dziś siedzieliśmy w tej sali z automatycznymi roletami, na stole stały butelki wody i ciastka, przy moich dłoniach plakietka z imieniem, a na szyi identyfikator. przerwa, zjeżdżamy na dół, podaje mi zapalniczkę; mroźno dziś, ale trzeba rozprostować kości. wracamy, i teraz sobie myślę, że chciałabym to naprawić, ale z drugiej strony, on temu przykładem, że uciekanie od emocji jest takie łatwe. to już będzie dwudziesty piąty rok przecież. i to ja muszę mówić: kiedyś lepiej sobie z tym radziłam, chcę to zmienić, chcę mieć spokój w głowie, by później zapomnieć o tym, zmusić się by zapomnieć jeszcze dlaczego tam poszłam, napisać, nie spać do piątej, przecież to normalne. jestem młoda. gdy w międzyczasie on już nie pamięta o nożach w moich plecach, ma przed sobą nowe ciało, używa je, a później cośtam napisze, zapali, czuje się dobrze. a ja patrzę na wiadomość i rozglądam się po sali. oni wszyscy skończyli studia i nikt nie ma śladów przypaleń na nadgarstach, po prostu odpuść. zabijmy w sobie uczucia, by nigdy nie czuć wypalenia. zapach tytoniu zostaje dość długo na dłoniach. 

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika surgens.

Najnowsze wpisy

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wszystkie wpisy