Gdy do nieba znajdę schody,
Czy wystarczy sił, by odejść?
Czy się uda to, co kocham,
Zabrać z sobą jak melodię ?
Struny słońca w drżących dłoniach,
Dom rodzinny, zapach malin,
Czy to wszystko będzie można,
Czy się uda to ocalić?
Ten zwyczajny czasu nietakt
Pewnie się każdemu zdarzy,
Zgaśnie światło, chociaż światu
Z życiem będzie wciąż do twarzy
Lecz, gdy skończy się opowieść,
Zabrzmią echem głuche ściany
To, czy jeszcze oprócz żalu
Uda mi się coś ocalić?
Gdy do własnych dotrę granic
Kogo spotkam, z kim pogadam,
Komu będę nocną porą
Bajki do snu opowiadał?
Gdy zapytam, kto podpowie,
Ile jeszcze trzeba wiary,
Żebym mógł od zapomnienia
Z mego życia coś ocalić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taaaa...
Kolejny tydzień minął. Ten zadziwiająco dobrze, ale nadal czegoś brakuje.
Czegoś, kogoś...? Hmmm... Ciężko stwierdzić. Po prostu czuję niedosyt. Wciąż pragnę więcej. Może chcę nadrobić zaległości?
Nie wiem.
Mam dosyć, po prostu dosyć. Pomimo tego, że coraz to więcej czasu spędzam przyjemniej, niż bym się mogła tego spodziewać.
Nadal nie widzę sensu różnych rzeczy. Tych, co miały miejsce niedawno, tych, o których pewnie niektórzy już daaawno zapomnieli i tych, które mogą mieć miejsce.
Nie wiem, co robić.
Nie wiem, co mówić.
Nie wiem, co myśleć.
Nic, nic nie wiem...
Niekiedy czuję się tak obco, bezradnie, niepotrzebnie, że zastanawiam się, czy aby na pewno Jestem.
Są momenty, gdy moje bycie bardziej przypomina cień ludzkiego istnienia, niż normalne życie. Po prostu trwam, funkcjonuję jak co dzień. Schematycznie, podobnie.
Może dlatego ostatnio tak bardzo pragnę zmian?
Już takie drobne mi nie wystarczają. Mam ochotę na coś, co rzuciłoby się w oczy, utrzymywało przez pewien czas.
Chcę się oderwać od schematu, przeszłości, codzienności, nudy.
Tak, tak... Jak na razie największa zmiana: ja, osoba praktycznie nie lubiąca zmian, chcę ich.
Czemu tego nie robię? No właśnie, bo się boję. To jest niezmienne...
I koło się zamyka.
I koniec.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Piosenka na czas obecny:
Zdjęcie z wycieczki integracyjnej.
I również na niej były sytuacje,
które do teraz są dla mnie
wielką zagadką...