Nieustająco pytam:
co jeszcze nastanie
w tych dniach do góry dnem
odwróconych?
Czy zostały godziny
radości,
u kogo można załatwić sobie
trochę życia?
Zatęskniłem do spadającego
listka wierzby,
który dźwiękiem dotknie
lustra stawu.
Ohooo... Słabo widzę dzisiejsze przedstawienie. Chociaż nie... W ogóle tego nie widzę.
Występ bez 1/4 ekipy? Będzie ciekawie...
Prawie jak próba, prawie jak generalna, prawie jak kostiumowa, prawie jak spektakl.
Wszystko się sypie...
Już nie wspominając o reszcie aspektów mojego życia.
Na zdjeciu "Żenia", pierwszy raz wykonywana w tym składzie. Jak wyszło? Żen(i)ująco...
Mów do mnie Panie
Chcę słyszeć Cię
Przyjąć od Ciebie
Co masz dla mnie
Nie chcę się chować
Lecz w Tobie skryć
W cieniu Twym Panie
Chcę iść
Święty, potężny jesteś Panie nasz
Przed Tobą dziś możemy stać
Dzięki łasce
Nie dzięki nam samym
Btw. Czwartek, prawdopodobnie godz. 18:30, sala teatralna w S.P. nr 17 w Zabrzu (ul. Korczoka 98).
Wstęp wolny.
Miejmy nadzieję, że tym razem skład nie będzie aż tak okrojony i że wszystko będzie tak, jak ma być.
EDIT.
Czwartek nie wypali. Przynajmniej nie ten ;)