Przyjechał i uczył, jak być szczęśliwym. Może nawet był skłonny do kompromisów. O nic nie walczył, jakby wiedział, że przegra, jakby miał poczucie niższej wartości.
Serdecznych spotkań rodzinnych, pukania do drzwi, przyjaznych twarzy, dużo radości, serdecznych objęć, pocałunków, szczęśliwych wspomnień, aby Twoje święta były właśnie tym czym powinny być - odrobiną ciepła w środku zimy, światłem w mroku.
Komunizm się skończył, więc mów do mnie w pojedynczej osobie.
Nie chcesz to nie, to Twój wybór i szczerze? Na to leje ciepłym moczem. Mówiłam tylko ze swojej perspektywy i swoich preferencji.
A zakladac trzeba, ze sie WYGRA.