Przychodzisz już co dzień. Ja zawszę wtedy siadam sam obok siebie i niby to toczę ze sobą walkę, nawet kłócę się poważnie. Ale tak się składa, że sam ze sobą nie mam nic do gadania. I że sobie nie przegadam. Wprowadzam sobie wtedy samą ciebie w siebie i jest mi chwilowo dobrze.
Upajam się tym stanem potwornej nadziei. Czasem to trwa dłużej, czasem krócej. Potrafię wtedy nie mieć problemów, a wszystkie niedogodności świata znajdują się tak bardzo daleko.
To takie zasłanianie okien roletami. Niby nie widzę tego co dzieje się na zewnątrz, ale aż słyszę wiatr który swoim hukiem rozerwałby mi serce.
25 min. temu
13/02/2012 1:04:02
06/02/2012 1:28:05
03/02/2012 18:09:11
03/02/2012 14:16:15
02/02/2012 20:28:37
02/02/2012 4:12:16
25/01/2012 2:04:28
Wszystkie wpisykamien666
missmawkish
missweird
mpwss
dorion
brenio
mashqaron
zakare
Wszyscy znajomi