Photoblog.pl

Załóż konto

cynizm/nihilizm/sarkazm/orgazm 
zapisz

Wpis societyisshit
Jestem dobita.
Nie wiem, co myśleć.
Wszystko, jak cholerny grom z jasnego nieba.

Potrzebuję dzisiejszej pizzy z Opim.

Potrzebuję weekendu z Brit i być może Hann.

Ile można?

Wpis societyisshit

Zamza, lub, jak się wczoraj dowiedziałam, jezioro Piaskowe (!) nocą

piiięknie, lubię, bardzo to lubię

 

 

 

oba zaproszenia leżą już na półce

dwie sukienki, na jeden z tych weekendów, wiszą już w szafie

 

powinnam powoli zacząć się przygotowywać, powoli planować

 

tyle, o ile pierwszego nie mogę się doczekać i mam na nie straszną ochotę!

o tyle drugie to dla mnie stres większy, niż sądziłam! którego też oczywiście doczekać się nie mogę ;)

 

 

jak to już zostało powiedziane dawno i co jakiś czas jest przytaczane

Puti jest pizdą, która tysiąc razy analizuje, kiedy próbuje coś zrobić, a finalnie tego nie robi

więc, co za tym idzie, jestem z siebie trochę dumna, że się zebrałam na odwagę XD

 

nie będę na weselu Rutosa sama i bardzo Ci za to dziękuję ;)

 

 

za tydzień weekend w Poznaniu

do tego czasu powinnam napisać już wszystkie swoje "przemowy" na ten następny weekend

stresuje mnie to dlatego, że jest to personalne, że dotyka mi emocji

 

jesteś dla mnie zbyt ważna, żeby nie dotykało ;*

 

 

no tak, przydałoby się też znaleźć sukienkę!

właściwie trzy - trzy różne, ale w takim samym kolorze

jak nam się to uda, to będziemy mistrzyniami!

 

 

motyw druhen podoba mi się niesamowicie!

 

dzisiejszego Skypa też nie mogę się doczekać! ;,D

 

 

zaczynam się jarać tymi dwoma weekendami strasznie

jak dobrze, że wybraliście dwie różne daty, mimo, że i jedni i drudzy o tych dwóch myśleliście

gdybyście zdecydowali się na te same, byłabym najsmutniejszym człowiekiem na świecie!

 

 

 

wanna, gripex, czas się doleczyć do końca

 

Wpis societyisshit

jestem pewna, że śmierć porusza się na boso

 

trupioblade nogi, trupioblade myśli

dziś będzie długo, zapraszam z popcornem

 

.

 

tematem pierwszym będziesz /ty/

 

męczy mnie to ciągle przerzucanie się, zaczynam mieć tego dosyć

ja naprawdę, naprawdę nie muszę być "fajniejsza", to jest mi do niczego niepotrzebne

zaczynam mieć niestety wrażenie, że ty musisz, że to jakiś wymóg?

to wszystko staje się absolutnie nieimponujące

wręcz... męczące

 

zaczynasz przypominać mi trochę trudną nastolatkę z buletką Danielsa w ręku

 

szkoda

 

.

 

tematem drugim będziesz /ty/

 

brak mi słów, nie wiem, co mam powiedzieć, bo wczoraj miałam ochotę jedynie ci jebnąć

rozkapryszony chłopczyk, który popełnił błąd i nie ma zamiaru się do niego przyznać

wystarczyło tylko pogadać, to wszystko, wziąć mnie na bok i ze mną pogadać

naprawdę, przybiłabym ci piątkę i oboje zaczęlibyśmy zachowywać się, jak gdyby nigdy nic

ale postanowiłeś zacząć mnie zlewać i udawać, że w towarzystwie wcale mnie nie ma

postanowiłeś udawać, że słowa, które wypowiadam w twoją stronę, giną gdzieś po drodze

bardzo, ale to bardzo tego nie lubię

 

sam chciałeś, właśnie tak możemy zacząć się zachowywać

tylko nie wiem, kto na tym wyjdzie gorzej, bo ja do pierdolenia na mój temat przywykłam

 

a ty?

 

swoją, kurwa, drogą... jak to powiedziała I.?

/wiesz, o co chodzi? że on teraz próbuje oczyścić sumienie (...) niedojrzały frajer/

 

tylko, że sumienia nie da się wyczyścić, to tak nie działa

zawsze są tylko i wyłącznie konsekwencje, które trzeba ponieść

jeśli myślisz, że udawanie, że coś nie miało miejsca, załatwia sprawę, to się, kurwa, grubo mylisz

 

.

 

tematem trzecim będziesz /ty/

 

jestem ciekawa, czy zdajesz sobie wgl sprawę z tego, w co zaczynasz się pakować

bo ja nie zachowuję się przewidywalnie, a już na pewno brak mi instynktu samozachowawczego

albo... mam go za dużo? zależy jak to rozumieć, ale podpuszczanie mnie, to nie jest najlepszy pomysł

bo... zjem cię, pogryzę, przeżuję i wypluję, wychodzi na to, że na twoje własne życzenie

jeśli się nie opanujesz, jeśli nie przestaniesz

 

to może przestań?

albo nie

 

.

 

jak to było?

gdybym była facetem, byłabym straszna?

jesteś dziewczyną, która zachowuje się jak facet!

czy można trafić gorzej, niż na ciebie?

 

 

a tak całkiem, całkiem serio...

co się ze mną stało przez ostatnich kilka/kilkanaście, może troszkę więcej miesięcy?

kiedyś, bycie taką, byłoby dla mnie nie do pomyślenia

 

dziś? pływam bez rękawków, mimo że nurt zapierdala z prędkością światła

 

B. powiedziała kiedyś "płyń!"

no, to chyba mi wychodzi...

 

 

albo się w tym pogubię, utopię, w końcu mnie to zniszczy

albo będę tak trwać do końca życia

trzeciej opcji nie widzę

 

zepsułam się i to wcale nie jest tak, że nie chciałabym się naprawić

ale... nie jestem pewna, czy jeszcze się da

 

.

 

czuję się tak, jakby /ktoś/ ścisnął mnie ze zbyt wielką siłą i coś we mnie poprzestawiał

 

 

przytul mnie tak mocno, żeby popękały mi wszystkie kości

przytul mnie za mocno, potrzebuję od nowa zrosnąć się w całości

 

.

 

Wpis societyisshit

chce mi się ryczeć

tak, jak mi się nie chciało już dawno

 

czy naprawdę jestem jedyną osobą, której trzeba zadać to niezręczne pytanie?

 

no, kurwa!

nie mam pojęcia, zieloniutkiego, jak mam zamiar to wszystko ogarnąć

czasowo, energetycznie, jakkolwiek, cokolwiek, no kurwa, nie wiem

 

ale ja nie ogarnę?

przeciez ja ogarniam wszystko

 

tylko nie siebie

 

chce mi się ryczeć

 

jak zawsze punktem zapalnym jest błahostka, jakiś nieistotny szajs w pracy

jedna rzecz, a ja jestem załatwiona na długie godziny

leci jak jebane domino

 

pięknie

 

 

nie mam sukienki

ani jednej, a potrzebuję dwóch

 

 

.

 

 

Wpis societyisshit

tanie dranie

dranie tanie niesłychanie!

 

 

mama powiedziała Bartkowi, żeby został kim zechce, więc Bartek został oszustem

tak naprawdę, Bartek wcale nie che być oszustem, ale dobrze płacą

 

hahaha, umarłam!

 

 

tak w sumie, to nigdy nie wiesz, czy się nie obudzisz za dwa tygodnie pod Wrocławiem

naga, bez pamięci i prawdopodobnie wyruchana w dupę

 

no tak, bo trzeba dostrzegać pozytywne aspekty życia!

 

 

borze, jak mi tego ryja brakuje na codzień!

tej najczystszej, pozytywniej energii all the time

tego bezproblemowego podejścia do wszystkiego

tych pytań z dupy, bo... dlaczego wszyscy nienawidzą hipokrytów?

 

co złego wynika z tego, że jeden śmierdzący żul powie do drugiego "ej, ty, śmierdzisz"?

 

:D

 

 

" nic się nie zmieniło, dalej jesteś pojebana, mogę sobie jechać"

 

;*

 

Wpis societyisshit

najgorze jest chyba bycie w pełni świadomym beznadziejności swojego położenia

zdajecie sobie sprawę z tego, że gdy odpierdalacie jakiś szajs, uznajecie to za świetny pomysł?

dopiero potem, kiedy się okazuje, że wcale nie, to macie ochotę sami sobie zajebać?

no bo, kurwa... świetny pomysł! masz rację, dziewczynko, świetny, do bólu, jak wszystkie twoje

faktycznie bym sobie z chęcią zajebała, ale to nie przyniesie oczekiwanego skutku

 

ja pierdolę, jakie to żałosne

 

 

no ale, kurwa, przecież ty inaczej nie potrafisz...

tylko wyjaśnij mi, kurwa, dlaczego?

co, kurwa, najprościej i najszybciej?

no, to chyba jednak chuja prawda, nie?

 

bo, kurwa, wszystkich będziesz pouczać, ale sama zmierzysz wszystko jedną miarką

zero poprawki, no kurwa, absolutne zero

 

 

 

nijak, bezpłciowo

znowu, a wydawało mi się, że tego uczucia już się pozbyłam

 

przestaję już absolutnie być tym zdziwiona

wyprało mnie

 

 

może, ty, się w końcu zamknij, co?

 

na tak bardzo, bardzo dobre by ci wyszło

 

 

22:02

22.08.2018

 

zażenowanie

 

 

brawo, kurwa, brawo

 

 

.

 

Wpis societyisshit

jestem strasznie, strasznie głupia

jedyne, czego mam prawo nie rozumieć, to fakt, że jestem tym zdziwiona

 

co ja sobie, tak właściwie, znowu w tej małej główce pomyślałam?

 

no jest, jak jest, nie wiem, dziewczynko, czego, ty, w tej sytuacji nie rozumiesz

 

znowu nie załapałam rzeczy do bólu oczwistych, aż chce mi się śmiać

 

 

jak sobie tak teraz, z tej strony o tym wszystkim myślę

to niektórzy muszą mieć ze mnie konkretną bekę

 

20:08

20.08

 

oświecenie

 

you will never-ever be like that

 

t h a t s t h e p o i n t y o u t u a t

 

 

 

Oj, łatwo jest mnie złamać.
Tym łatwiej, im mniej się widzi we mnie kruchości.
Całe życie słyszę: "A, bo ona sobie poradzi."

 

 

 

przypomniałam sobie o czymś...

Vii, jesteś tu jeszcze?

 

Wpis societyisshit

 

zabłądziłam na dysku

lubiłam się w tamtych czasach

 

 

kopiąc tak wśród tych staroci, ogkryłam ważną rzecz

nie ma już we mnie strachu i paniki na widok niektórych rzeczy

jestem w dość sporym szoku, poczułam ulgę

 

nie macie pojęcia, jak zrobiło mi się dobrze

 

19.08.2018

22:22

 

jeju, jeju

 

osłupiałam z tej reakcji

czyli to mi się jeszcze może zdarzyć?

 

 

 

calm

 

Wpis societyisshit

 

"Potap! jak chcę zdjęcie z Panem Akordeonistą!"

ale o takim, to nie myślałam

 

 

 

koncert zajebisty, kooocham takie klimaty

zabrakło tylko rumu

 

tak, tak, dziewczynko, skończyłaś się po czterech i pół piwach, a rum chciałaś?

 

znowu zaczęłam się źle do tego wszystkiego zabierać

stąd właśnie wziął się mój piątkowy stan

ale stare przyzwyczajenia nie umierają

tak jest po prostu... łatwiej?

 

przynajmniej jestem ekonomiczna?

na siłę szukam plusów?

 

wczorajsze party hard chyba mi wraz z obudzeniem się nie minęło

 

tęskniłam za tym uczuciem, jakkolwiek nienormalne to nie jest, to tęskniłam

napawam się nim nawet w tym momencie

 

czy wracanie do rzeczy, które kiedyś były normą, to nie próba przywołania czegoś więcej z tamtych czasów?

 

zakuło mnie, nie powiem, że nie

zakuło, stałam sie irracjonalnie zazdrosna, znowu poczułam się jak ktoś gorszy

bo... mnie w takich miejscach nie było, ja na coś takiego nie liczyłam? (staram się napisać to jak najbardziej na około)

 

odpuśćmy ten temat, choćbym rozłożyła na czynniki pierwsze, to i tak do niczego nie dojdę

to wszystko nie posiada rozwiązania, logicznego wytłumaczenia

 

K. zapytała mnie wczoraj, czy się w ten sposób nie boję

przeżułam, przemyślałam, wyplułam i doszłam do wniosku, że ja w ten sposób wolę

dlatego, że będąc z kimś sam na sam, nie masz gdzie uciec i się schować, kiedy coś jest nie tak

wykorzystując takie rozwiązanie, mam wiele opcji do wyboru, a bardzo mocno lubię je mieć

 

swoją drogą... dlaczego dziadziejemy?

kiedyś nie musiałam przekonywać, żeby ktoś wpadł pod namioty, nad jeziorko się napić

ja nie mówię o sytuacjach, kiedy masz coś do zrobienia, kiedy ktoś faktycznie nie może

ja mówię o sytuacjach, w których nic nie stoi na przeszkodzie, ale "nie, bo mi się nie chce"

 

jak ja słyszę od kogoś w moim wieku "nie chce mi się", to mnie krew zalewa

 

jebał pies

 

stoję w miejscu, zupełnie jakbym wlazła na morky beton i pode mną zasechł

nie będę ukrywać, z resztą kto mnie zna, ten wie, że na maksa to wszystko po mnie widać

panicznie się boję z tego miejsca ruszyć, bo jak się ruszałam do tej pory, to nie kończyło się za dobrze

jestem jednak świadoma, że jak się nie ruszę, to tego bardzo mocno pożałuję

 

jak to jest wgl możliwe?

zupełnie nie było tego w planach, miało być zupełnie inaczej, miałam tego więcej nie zrobić

taki chuj, kogo ja swoją drogą próbowałam oszukać i dlaczego znowu siebie?

 

przecież Ty, mała, nie potrafisz inaczej, przecież wiesz, że to wszystko jest Ci potrzebne

 

niektórze momenty są po prostu tak mocno podobne do tego, co było kiedyś

niektóre reakcje są tak do bólu przekalkowane

 

to powód, prawda?

właśnie dlatego tak mocno bym chciała

 

odnajdywanie tych, pojedynczych cech wlazło mi w krew

te pojedyncze cechy sprawiały, że było mi z tym wszystkim, mimo syfu, bardzo dobrze

 

 

ale jak znam siebie, to i tak wypuszczę to wszystko z rąk

 

 

jes­tem piórkiem na wietrze
pęcherzy­kiem po­wiet­rza na wodzie
kieliszkiem na krawędzi stołu
łzą na końcówce rzęsy
por­ce­laną w rękach drwala
- nie umiem się utrzymać 

 

Wpis societyisshit

 

Yrza <3

Z tą wariatką dobrze mi czas mija ;)

No a w piątek minie znowu, bo idziemy na Paddy and the Rats!
Myślałam, że będę musiała sama, bez towarzystwa, zawlec tam tyłek.

"Z Tobą to i na koniec świata!" ;*

Fajnie, jak Cię ktoś czai ;) naprawdę fajnie!



Z całkiem innej beczki, bo po coś tu przecież jestem...
Czy to się kiedyś ma zamiar skończyć? KiedyKurwaKolwiek?
Ile jeszcze czasu mam czekać, aż przestanę być z TEJ STRONY kojarzona?


Przecież to wszystko nie było wczoraj.


To zaczyna być po prostu intrygujące, tyle.

 


Don't fucking call me by your name.

 


Czuję, że znalazły mi się siły na to, co sobie obiecałam jakiś czas temu.
I tak, to z pewnością z tego wkurwienia.


Hesus zamienił wodę w wino.
Puti zamienia złość w energię na realizację celów.

No, to chyba nie tak źle, co?

Jednak jest z tego pożytek ;,D


Mam tylko jedno, złe przeczucie, co do piątku.
Ja się z przeczuciem rzadko mijamy.

We will see.


Spać.

Stay tuned.

 

Wpis societyisshit

kolorowe kici

 

 

 

ja niczego nie oczekuję, jakiś czas temu przestałam

chyba dzięki temu jest mi... lżej?

 

nie oczekuję, nie znaczy jednak "nie chcę"

 

 

 

oj, Puti, ty mały zjebie

 

 

Wpis societyisshit

pierwsze woodstockowe

na weselsze nie dziś czas

 

 

 

zamknij się, zamknij, zamknij!

 

drę ryja od jakiegoś czasu jak opętana, ale on się nie zamyka

 

siedzi dokładnie tam, gdzie siedział zawsze

 

myślałam, że dawno temu zniknął, miałam nadzieję, że już go nie ma

 

zaskakujące, że wciąż wiem gdzie

 

zaskakujące, że wciąż wiem jak

 

dlaczego tak właściwie nie wyrzuciłam tego parę lat temu?

 

jakbym wiedziała, jakbym, kurwa, miała pewność

 

bo miałam?

 

przecież nic się nie zmienia

 

jedyna część stała

 

chce mi się rzygać

 

za tym uczuciem też tęskniłam

 

disaster

 

jest mi tylko i wyłącznie przykro

 

nie, nie tylko

 

jestem również zajebiście wkurwiona, tak, jak dawno nie byłam

 

na siebie, jak zawsze, to też jest niezmienne

 

ale przecież się na głos nie przyznam

 

Wpis societyisshit

 

' mam wrażenie, że tobie jest tu źle '

 

 

nigdzie mi nie jest źle

nie może mi być gdziekolwiek źle, skoro nigdzie nie jest mi dobrze

 

 

to zdecydowanie jeden z tych dni

 

cóż.

 

motywację szlag trafił

 

 

Wpis societyisshit

 

 

kotransowe dziewczęta <3

 

 

wczorajszy wieczór podobał mi się bardzo!

mam nadzieję, że uda nam się częściej!

mam nadzieję, że kiedyś uda nam się wyciągnąć panów ;)

 

 

 

jak długo jeszcze będę udawać, że te wszystkie sytuacje nie mają na mnie wpływu?

cytując E. "skąd wiesz, że to nie twój książę na białym koniu?"

 

tak bardzo wystrzegam się książąt

 

no ale jeśli faktycznie?

nie mówiąc wprost o tej sytuacji, której dotyczy cytat

mówiąc ogólnie... co, jeśli ktoś, gdzieś faktycznie?

 

może wypadałoby w końcu przestać spierdalać?

 

nie powiem nic więcej

jestem zmęczona

nie tylko fizycznie

 

znów nie zdążyłam odpocząć

 

 

.

 

 

Wpis societyisshit

 

 

różowy gupik

 

 

 

 

pogubiłam się

plączę się jak ryba w sieci

 

jestem już zmęczona

uciekaniem przed czymś, co kiedyś było dla mnie najważniejsze

udawaniem, że nie potrzebuję czegoś, co wcześniej było powietrzem

poczuciem winy, kiedy pozwalam sobie na coś, co przecież powinno być codziennością

wstydem i zażenowaniem samą sobą, kiedy wypływają ze mnie jakiekolwiek uczucia

 

powiedziałam coś wczoraj

właściwie powinnam powiedzieć, że dzisiaj, skoro było juz grubo po północy

coś tak głupiego, tak nieistotnego, tak błahego, a tak wyprowadzającego mnie ze spokoju

coś, na co nikt prócz mnie nie zwrócił nawet uwagi, bo przecież było to tak zwyczajne i nic nie znaczące

coś nieważnego, co mi spędza sen z powiek, co we mnie wywołuje strach, jednocześnie tęsknotę

 

sama sobie wbijam nóż w serce

tym razem sama sobie zaczynam robic krzywdę

 

im dłużej poprowadze tę grę, tym gorzej skończę

 

niestety dla mnie, potrzeba tego jest na tyle silna, że pewnie nie przestanę

błędne kółeczko, które skończy się w ślepej uliczce, do której sama siebie zapędzę

 

 

wiem, że wcale nie musisz

ale spróbuj być ode mnie mądrzejszy

 

 

.