Osiemnaste urodziny obchodzi się raz w życiu, w sumie jak każde inne ale to właśnie te 18ste urodziny są zawsze najważniejsze :) Mają być znakiem wkroczenia w dorosłość, ma zacząć się nowy etap, więcej obowiązków i tak dalej. Dla mnie był to jeden z najlepszych dni ostatnimi czasy. W końcu mam to na co czekałam łaaaaaaaaaaaa pełnoletnia Baja :) Mimo choroby spędziłam ten dzień wyjątkowo. Ok 18 przyszedł goniec z kwiatami, niestety nie mógł mi powiedzieć od kogo są w każdym bądź razie dziękuję! Przed 19 pukanie do drzwi, otwieram zaskoczona a tam... Moje cztery wariatki z pytaniem 'Możem śpiewać?;D' Nie przemyślałam za bardzo odpowiedzi a chwilę później rozległo się jakże głośne 'sto lat', łzy napłynęły mi do oczu i zrobiło mi się tak przyjemnie jak chyba jeszcze nigdy! Pamiętały! Miała być wczoraj impreza, chciałam te urodziny spędzić z nimi, ale przez tą chorobę musiałam wszystko odwołać, byłam niemal pewna, że się z nimi nie zobaczę, że uda nam się za jakiś czas. Muszę przyznać, że niespodzianki to one potrafią robić! Uznajmy, że było kulturalnie, herbatka, ciasto ;D Dobra, wino też się lało ;D Nawet po moim łóżku - tak wiem, siostrę mam zdolną ;D. Wizyta Kamila i Damia. Taaaak zdecydowanie było mi wczoraj cudownie ;D
Czas zacząć szaleć :) Już w pełni 'legalnie' ;D
Btw, dziękuję wszystkim za życzenia !! ;**
Najlepszy wieczór! Dziękuję Wam moje wariatki! ;************************************** <3