|
2011/12/27
|
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||
wrocławski cwaniak, a teraz językoznawstwo, bibliologia, dużo jedzenia, kubki w sweterkach, herbaty wszystkich smaków, gruby hajs, piosenki o szczęściu i dużo jego samego, mieć mniej, pozbyć się zbędności, zazdrości i nie męczyć się więcej, żyć jak 24, rokitki, piwo, piasek z deszczem we włosach, dziś znów chmiel, ale sama na ulicy poety, za kilka dni martini, oliwki, lód, może tańce, później kac, nowe przyjaźnie, kłótnie, rodzinne intrygi, gdzie perfumy grają główną rolę, lanie wody i wódy, ale to już dużo później w matematycznym lub bibliotekarskim gronie, albo po prostu w tym najbliższym.
27/12/2011 19:05:08
11/12/2011 9:58:09
11/09/2011 18:07:21
02/09/2011 11:18:36
29/04/2011 10:08:34
19/03/2011 22:58:13
21/02/2011 11:26:01
14/03/2010 21:51:11
Wszystkie wpisy