Here we are, dear old friends.
Wstępy na bok, gdyż zajmują zbyt wiele miejsca, czasu i energii, a tą z kolei chcę przeznaczyć na rozwinięcie...
...o ile nie wyjdzie znacznie krótsze, niż się spodziewałem i będzie kompletnym przeciwieństwem mego zapału i napływu weny tworząc piękny oksymoron.
Zdjęcia obydwa ze studniówki.
Jak pewnie się domyślają Ci, którzy sumiennie czytali notki, jestem niesłowny. Owszem, jestem niesłowny, bo miałem nie iść. Miałem nie iść i wymyślałem sporo pretekstów, by nie iść, których nie będę tu przepisywał, gdyż były one w innej notce napisane.
Niesłowny, niesłowny, niesłowny - zapamiętajcie to słowo.
Jednak jeden znajomy z Samochodówki potrafił mnie przekonać. Nie używał argumentów typu - studniówka jedna w życiu, potem będziesz żałował, jak nie pójdziesz, to się nie odezwę do końca szkoły. Powiedział tylko - napijesz się z nami, a dalej to już samo się wszystko potoczy. W zasadzie z kolesiami z samochodówki zawsze dobrze się trzymałem, bo pokazali mi, że są porządnymi ludźmi.
Klasa? A czy o Was kiedyś sądziłem inaczej? Zwyczajnie zapomieniście o jendym argumencie ;D
Ale dobra, może i jestem niesłowny, ale nie chcę się tutaj ukazać w świetle jakiegoś Judasza ;P Kocham Was i nigdy nie przestałem, moja druga rodzino ;) I do tego też chciałem zmierzać. Studniówka, bo studniówka - fajna impreaza, ale bez Was nie byłaby taka fajnam drogie oszołomy ;) Pamiętajcie, nie żywcie urazy za tego typu określenia. Ja w ramach sympatii zawsze nazywam kogoś np. Oszołomem, Paskudą, Głupolem ^^ Nie traktuję Was, w ten sposób, jako niższą kategorię. Zważywszy też na to, że sam nie jestem nikim wyjątkowym, tylko prostym człowiekiem o prostym rozumku ^^
Wracając do rzeczy - mo że i nie umiałem tańczyć, a jestem utwierdzony w przekonaniu, że niemal napewno. Tańca uczyłem się 2 dni przed studniówką, kończąc naukę tym samym zawsze morałem - TANIEC SSIE! POGO LEPSZE! xD
Anyway, chyba sam bym się nie odważył zatańczyć, jako ten, który prosi pierwszy, gdyby nie Diana - moja osoba towarzysząca. Nie urywając w połowie nowym wcięciem, pozwólcie, że kontynuuję, a potem dodam to, co dodam (whatever). Kilka kielonków i prośba Diany o taniec ze mną. Najpierw powiedziałem "może następny taniec, jeszcze się nie czuję". Raczej, Mojej Pięknej (sami przyznacie, że jest piekna!) nie spodobał się ten wyrok, lecz ustąpiła. Może i własne sumienie trochę ugryzło, a może wystarczył jeden kieliszek więcej, bo po chwili zmieniłem zdanie i powiedziałem "Jednak chodźmy" ;) Zanim udaliśmy się na parkiet, to w drodze powstał jeszcze krótki dialog:
-Diana, ale w razie wu Ty prowadź, bo ja nie do końca umiem tańczyć.
-Spoko Ja też ;)
Chzba mi to dodao w jakiś sposób otuchy, bo potem już było tylko z górki xD Tak jak się uczyłem, tak próbowałem tańczyć, ale bez tej spiny i potrzeby mechanicznego zrobienia czegoś idealnie, które występowały podczas nauki.
Otóż to (i tutaj mogę spokojnie napisać co chciałem napisać wcześniej ;) ) - przy Dianie czułem się swobodnie, w każdej sytuacji. To niesamowita dziewczyna - i do tańca i do pogadańca, a także do zdjęć i kieliszka ;D Sądzę, że z nikim innym, jak właśnie z Nią nie bawiłbym się tak dobrze na studniówce ;D Tutaj też podziękowania dla Dony, że zaproponowała mi Dianę, jako osobę towarzyszącą, wiedząc, że nie mam (i prawdopodobnie bym sam nie znalazł xD) Bez Diany bym miał pewnie powtórkę z wesela siostry - bawiłbym się fatalnie, jeszcze psując innym zabawę swoim humorem ;P Do tego zmuszany do tańca. Udało mi się tego uniknąć, ingerencją innych osób ;D Chociażby osób ze stolika - z którymi świetnie się świrowało (Wóju, pamiętasz nasze słit focie, rozwalony aparat, irlandzki taniec, gejowskie odpały, potańcówy w dwójkę po pijaku xD - tak, żywię nadzieję, że przypadkiem się tu znajdziesz i to przeczytasz ;D), świetnie się piło i żatło xD Dziękuję Wam za to ;D
Dziękuję też innym osobom, z którymi miałem okazję się napić, pośmiać się, porozmawiać, porobić zdjęcia, oraz z niektórymi dziewczynami potańczyć xD Tutaj od razu przeproszę Was, kochane dziewczyny, że Was ośmieszyłem tym, że z wami "tańczyłem", że musiałyście doświadczyć tej wiochy z mojej strony. Najmocniej Was za to przepraszam :* i najmocniej dziękuję że pozwoliłyście z sobą potańczyć, mimo mego braku doświadczenia ;D
Ludzie byli niesamowici xD
No apropos tych niesamowytych, ciąg dalszy ;D Grzybek, jakim cudem, chłopie - gitarzysto z tego zespołu, w któym kiedyś z Tobą grałem, u którego w zespole było się też na wokalu i gitarze pojawiłeś się na studniówce? xD Niesamowite xD Takiej a toś mi w życiu nie zrobił ;D Apropos niespodzianek - Ty i ta Twoja tabaka! xD Człowieku, czemuś nie mówił, że po wypiciu wódki ona tak kopie? xD Ludzie, nigdy nie wciągajcie tabaki, jeśli wcześniej piliście wódkę. Schiza masakryczna! Nogi i głowa są na rezerwie funkcjonowania xD Jedna kreska do nosa może zrobić taki odlot we łbie, że potrzebuje się dobrych 10 minut na ogarnięcie i powrót do żywych xD Jednak, tutaj nie mam Łukaszowi za złe, a wręcz jestem wdzieczny xD Jeden mały odlot i cieszy xD Jedna mieszanka i można się wyluzować i gadać o wszystkim, jak za dawnych czasów w zespole ;D Tylko gdzieś Ty się potem podział? xD
Sam prequel imprezy (czemu ja dopiero tutaj o tym piszę? o.O) miał swe uroki xD Widok krzątającej się Patrycji (swoją drogą, ładnie wyglądałaś na balu ;D), naśmiewanie się z ludzi z Radkiem (jej partnerem). Naśmiewanie się z Radka, że nie wziął paska i ktoś musiał mu przywozić ;D
Potem sesje zdjęciowe z różnymi paniami, również z kilkoma naraz (oczywiście z klasy ;D) i to oczekiwanie, aż w końcu ujrzę swą partnerkę w jej pięknie ;) Czekałem godzinkę, ale się doczekałem, przyjechała akurat przed imprezą ;D Jeszcze w pamięci mi zostały słowa fotografa "oo, widzę partnerka w końcy przyjechała. Chłopak cały czas niecieprliwie czekał, to teraz prosimy do wspólnego zdjęcia" ;D Te narzucane pozy mi się nawet podobały ;D Chyba również dlatego, że fotograf symaptyczny, charyzmatyczny i umiał przemawiać do ludzi ;D Czekam na te zdjęcia, aż przyjdą wraz z płytą xD Diana pewnie też czeka ;D
Ciekawe, po czym poznał, że partnerka? xD Chyba też po kolczykach ;D No bo kto, prócz nas, jeszcze miał kolczyki na twarzy? ;D I który chłopak miał jeszcze w uszach? ;D
Nie wiem ile z tych informacji było tutaj istotnych dla Was, a ile nie, ile jeszcze powinienem napisać, xD Sam dalej nie czuję się spełniony, ale trudno w słowa ująć to wszystko, co się tam działo xD Podobnie, jak z Woodstockiem, chociażbym nie wiadomo ile pisał i tak wszystko nie zostanie uwzględnione, a wręcz wiele nie zostanie wspomniane, mimo iż powinno zostać ;D
Na końcu jeszcze dodam, że, tak jak widzicie, wolny taniec, końcówka studniówki, kiedy to wolne tańce były niema non stop - to była chwila magiczna ^^ No cóż, po prostu ta swoboda, no i uzupełnienie jakieś ^^ Wystarczyły te tańce, z tą osobą i więcej nie trzeba było, by osiągnąć jakąś tam satysfakcje. Nie wiem, co osiągnąłem (satysfakcja to złe tutaj słowo) ale czułem się uzupełniony, że nie brakowało mi niczego i było dobrze :)
Swoją drogą, ja i Diana, wyglądamy tutaj, jak Eragon i Arya (szczególnie pod koniec "Brisingr" - "Dziedzictwa" księga czwarta xD). Prbowałem znaleźć jakąś grafikę do podobieństwa xD Nic lepszego nie udało mi się wyszperać, to jest to:
http://fc09.deviantart.net/fs70/i/2010/205/9/f/Eragon_and_Arya_love_WIP_by_ElizaLento.jpg
No, to na tyle, reasumując, było cudnie, napisałem za mało, mimo iż dużo, ale jednak tyle musi jednak wystarczyć ;D
Tutaj żegnam się z Wami piosenką dnia:
Bon Jovi - Born To Be My Baby http://tapee.wrzuta.pl/audio/111EaVcT1YD/bon_jovi_-_born_to_be_my_baby
bo się znowu tekst nie zmieścił: http://www.tekstowo.pl/piosenka,bon_jovi,born_to_be_my_baby.html
Tylko znajomi użytkownika sirpazuzu
mogą komentować na tym fotoblogu.