Może to i dziwne, że z taką namiętnością wierzę w niedaleką przyszłość, ale to chyba typowy symptom dla osoby uczulonej na niewygodną teraźniejszość. Nie, to nie jest marudzenie. Przeżyłam przeszłość, żyję teraźniejszością i czekam na nagrodę- przyszłość. Czasami różnica między ‘wiem’ a ‘wierzę’ staje się u mnie niewidoczna. W tej kwestii oczywiście. Ale coraz mniej mnie to obchodzi. Powiedzmy, że WIERZĘ i WIEM, że będzie lepiej. Już jest dobrze, lepiej niż bym się tego spodziewała. Czuję rewolucje :D Jest git, jest git, kurde faken maken! xD
A tak baj de łej- wczoraj wrócił papa, dzisiaj zakupy od rana (skończyło się spanie do 14 ;///) i znalazłam automat z milkshakem waniliowym na ciepło!!! Za jedyne 1,00 pln!!! Chociaż wole lodowy ;p
A jutro dzikie party u Galarta xD Wreszcie zobacze moją wiaruchne! I urodziny mamy, więc na pewno zwinie się jakieś dobre picie ;p NIEDZIELA!!!