Jako, że ostatnio w moim życiu nie ma chwil godnych sfotografowania,
jestem leniem i nierobem, pożyczyłam kartę Gapciowi,
a mój aparat odpoczywa po Sappadzie, gdzieś głęboko w szufladzie ;p
postanowiłam przegrzebać swoje wartościowe foldery i znaleźć jakieś sensowne zdjęcie na ten wyjątkowy dzień - i proszę - znalazła się perełka:
WALENTYNKI 2010 jakaś osobista sesja hend-mejdowa..
o tak.. w dążeniu do kreatywności pokonałam dłuuuuugą drogę.
No ale tak, żeby się nie rozpisywać o byle włosach bez farby z naturalnymi falami, chciałabym wam opowiedzieć o czymś czego zapewne oczekujecie:
JAK ALA SPĘDZIŁA WALENTYNKI ?
Kompletnie nie mam pomysłu, żeby opisać wam to w jakiś szczęśliwy bądź depresyjny sposób, więc skoro już wracam do przeszłości to może cofnę się do zeszłorocznej notki... SAY WHAT !? hahahahahaa. Byłam Bogiem.
O tak - zeszłoroczne walentynki miały w sobie coś wyjątkowego,
ale te też nie były najgorsze... Oczywiście nie było wspólnego wypadu do kina,
nie było romansu w kawiarni i nocnego spaceru z nadzieją na coś więcej,
ale dostałam cudowną własnoręcznie wykonaną walentynkę od Maćka <3,
Brzozu śpiewał mi na polskim 'Spadającą gwiazdę', ktoś na ławce za mną napisał
'Walę w tynki', Wiesław dał mi swojego maila,a Bobson stwierdził, że nie
jestem suką... tak więc żyć nie umierać.
Poza tym wczorajszego wieczora wzięło mnie na pieczenie i zrobiłam ciasteczka z
miłosną sentencją w środku (Brawo dla Basi, która ją zjadła !).
Dziś obdarowywałam nimi wszystkich ludzików, którzy wywołują na mojej buźce
uśmiech, co sprawia, że mają jakieś wyjątkowe miejsce w moim serduchu,
a przecież o to właśnie chodzi w miłości - uszczęśliwiać ludzi, którzy nas
uszczęśliwiają ;)
Ze spraw błahych:
9 dzień diety i pierwsze 1,5 kg za mną - walczę do końca.
Nie wysypiam się, nie słyszę rano budzika,
co sprawia, że szykuję się rano w 20 min i lecę na autobus.
Ściskam:
moją klasę za zapalanie świeczek na fizyce,
Dziunię, Gapcia i Pazdro- za rzyganie na mnie swoją miłością,
Kalinę za kilkukrotne składanie życzeń,
Gosię za jej 'przyjdź, przyjdź, przyjdź',
pana, którego wywaliłam z jego honorowego miejsca
i Maćka - bo sprawia, że jestem najlepsza w swojej beznadziejności.
+bardzo ładna piosenka dla Was
z filmu, który baaaardzo chcę obejrzeć
...ależ ten zeszyt z biologi ma ładną okładkę

13 godz. temu
12/02/2012 15:49:38
09/02/2012 22:17:01
06/02/2012 18:12:06
04/02/2012 15:09:40
31/01/2012 19:42:07
29/01/2012 22:22:51
26/01/2012 14:22:29
Wszystkie wpisysanooomka
ewuskaa
meqi
sandi0202
jagodalee
maccabraa
aguson
laurenowa
Wszyscy znajomi