|
2009/12/17
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
fuck world
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Jesienno-zimowe refleksyjne nastroje...
Opłynąć świat tam, gdzie jeszcze może dziwić,
choć wszędzie jest więcej tego, z czego można drwić,
lądując na niepoznane koleje swego losu,
patrzeć na płonące marzenia w ramionach ognistego stosu,
Wyrzucić z siebie ból, gorycz i czas,
gdy wokół żyje tylko niezastąpiona cisza,
przeskakuje jak zdarta vinylowa płyta,
zacinająca się w rozmarzonym momencie,
Z oddali majaczyć jakąś czarną melodię,
w uszach egzystencji dzwoniąca trwale,
metafizyczne myśli i uczucia wyższe,
zamknąć w słoiku, by nigdzie nie wyszły,
Choć świat wciąż ucieka, to jednak stoi w miejscu,
czekając na mędrców z kosmosu,
co wyjaśnią istotę tego niewyjaśnionego procesu,
Miło jest ujrzeć jest czasem ciszę na ścianie,
Stabilizacji i harmonii szumu myśli potrzeba,
by uchwycić jedną chwilę, która uczucie nosi,
tylko cisza wciąż tak nieprzejednana krzyczy,
cała reszta dalej pozostaje niema.
Zgubić za sobą ból, gorycz i żal,
w ostatnim skoku w nieskończoną dal...
Nie mrugnąłem okiem, a z nostalgicznej, wyciszającej umysł jesieni powstała zima, biała i śnieżna. Wszyscy latają tylko po sklepach szukając prezentów i krzycząc do siebie, że święta i sylwester. Co roku to samo. Co roku tylko sprint między półkami i kurzem w pokojach... Niby wokół mnie katole, a zapominają na czym ich wiara polega...ha ha ha. Tyle na ten temat.
Wolę pogrążyć się w refleksji ściśle egocentrycznej, gdyż tylko taka forma refleksji istnieje. Nawet rozmyślając o czymś innym niż my sami, to jednak odnosimy się do samych siebie i własnych doświadczeń...
Opaść w zaświecie, jak świetlisty szal,
w ostatnim skoku w nieskończoną dal...