|
2009/09/15
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
behind people stand alone
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Zobaczysz uciekniemy stąd,
znikniemy między, pomiędzy, gdzieś...
Powoli zbliża się jesień. Puka do drzwi. Najpierw pojawia się w umyśle poprzez wyciszenie i uspokojenie, które stanowi istne preludium do prawdziwej, pełnej refleksji, przedostatniej pory roku. Dni stają się krótsze, zaś wieczory spędzane są samotnie z parą wodną wydobywającą się z kubka herbaty. Zapalone kadzidełko uprzyjemnia romantyczne sama na sam wraz z nastrojową muzyką, która stara się wypełnić każdą wolną przestrzeń na jaką natrafi pośród czterech ścian. Ten czas to istne święto dla emocji i przemyśleń. Najlepszy okres na rozliczenia, refleksje i zadumę. Spoglądanie gdzieś w dal poprzez swoje okno zarówno to realne, jak i to mentalne. Dobra lektura w piękny sposób wypełnia wieczór.
Powoli kończą się wakacje, zacznie się znów okres wytrwałej pracy nad sobą i studiami, aby bez większego stresu zaliczyć sesję zimową. Kolejne spotkania ze znajomymi i wspólne wypady. Studia to piękny czas w życiu człowieka, a to dopiero początek.
Łatwo wytwarza się bariery, trudniej je zburzyć. Jedno niepowodzenie uprzykrza życie i perspektywę kolejnego spotkania za rogiem swego szczęścia. Barykadujemy się w sobie, trwale niszcząc klamki zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz, co sprawia, że bardzo trudno jest zrobić jakiś wyłom w sobie i zaryzykować jeszcze raz. Kolejne porażki niejako segregują się w umyśle i trwale odciskają swoje piętno na emocjach. A te z banalną łatwością wyciszamy, wyrzucamy do kosza, by przy jakiejkolwiek okazji przypadkiem ich nie uruchomić. Czasem taka bariera stanowi mentalne perpetuum mobile. Trudno jest wtedy nas przekonać do siebie i znaleźć "magiczny" przycisk włączający od nowa uczucia i zaangażowanie w emocje.
Emocjonalny kryzys początku jesieni...