|
2009/09/11
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
fuck world
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Ulubiona herbaciarnia,
jak baśń z młodości,
rozpalała emocje,
do czystej czerwoności,
każdego ranka, jak zawsze,
tuż u progu filiżanki brzęczały,
gdy szanowni tu goście,
swe wartości wymieniali,
Przed deszczem swe głowy chronili,
w muzykę kropel zasłuchani,
nad gorącym kubkiem,
w ponurą dal swe myśli wysyłali,
lecz po każdej burzy,
nadchodzą słońca promienie,
w beznadziejnej pogoni za szczęściem,
schronienie opuszczali,
Cisza, spokój, zaduma,
zatrzymania chwila,
pędząca refleksja,
uśmiech przegania,
nad gorącym kubkiem,
czas wolniej płynie,
zamyślenie lecz,
smutnymi wnioskami słynie,
gdzieś uciekła radość,
zwykła pogoda ducha,
tylko nadzieja,
wciąż do serca puka,
chwila choć krótka,
a jednak mnie urzekła,
teraz zostały po nas,
tylko puste krzesła.
Po co łapać szczęście, skoro tak przyjemnie się je goni. Łatwo jest na laurach spocząć i myśleć o tym, że nic więcej robić nie trzeba, a gdy przyjdzie trudna chwila, angielskim sposobem udać się bez słowa. Jakże łatwo jest popaść w beznadzieję i poddać się, nawet nie starając się spróbować swoich sił w wyzwaniu. Uciekamy ze świadomością, że to bez sensu, że nie ma po co walczyć. Tak łatwo intrygujemy, by potem zostawić z niesmakiem goryczy zmarnowanej szansy. Tak łatwo mącimy harmonię umysłu, by potem nawet bez słowa skryć się za swoim smutkiem.
Życie daje mi aromat słodkiej czekolady, a gdy już się na nią skuszę...
...okazuje się być gorzka.