Córka nastawiacza kości
" - (...) Bo wydaję mi się, że to najwazniejsza rzecz, jaką robię od bardzo dawna. Możesz to potraktować jak dobry uczynek harcerza. Albo wypełnianie boskich przykazań, albo krótki kurs ludzkich uczuć. Chwilowe szaleństwo. Dzięki temu czuję się dobrze jako człowiek. Jestem szczęśliwy.
Szczęśliwy. (...) Zastanawiała się, co sprawia, że ludzie są szczęsliwi. Czy można znaleźć szczęście w miejscu? W innym człowieku? A co ze szczęściem dla samej siebie? Czy wystarczy wiedzieć czego się chce, i wyciągnąć po to dłoń, nie zważając na otaczającą mgłę? "